Petera Magyara czeka teraz jedna bitwa po drugiej
Wybory na Węgrzech pokazują, że mimo ustawienia wszystkich instytucji państwa, przejęcia mediów, rozdawania lodówek i innych dóbr, kampanii strachu i wsparcia zarówno USA jak i Rosji możliwa jest wygrana. To właśnie zrobili Węgrzy, zmęczeni i zniesmaczeni korupcją i nieudolnością Fideszu, dając przygniatające zwycięstwo Tiszy Pétera Magyara.

Po 16 latach rządów Viktor Orban oddaje władzę. Peter Magyar będzie nowym premierem Węgier. A jego TISZA zdobyła konstytucyjną większość. Niemożliwe stało się możliwe.
Na euforycznych ulicach Budapesztu słychać było wieczorem: "Ruszkik haza" - "Rosjanie do domu", echo radzieckiej inwazji w 1956. Skala służalczości Orbana i jego reżimu wobec Moskwy doprowadziła do zniecierpliwienia nawet dużą część jego niedawnych zwolenników.
Paradoksalnie na Węgrzech przegrała zarówno Rosja - sojusznik Orbana, jak i wspierające go USA - z Donaldem Trumpem i J.D. Vancem na czele. Wygrała węgierska demokracja i Europa.
Nadzieja Europy
Z polskiego punktu widzenia odejście Orbana oznacza wybicie zębów Rosji wewnątrz Unii Europejskiej i NATO. Otwarte wysługiwanie się Węgier Putinowi w zamian za lukratywne kontrakty w energetyce i wsparcie polityczne powodowało, że Unia Europejska w coraz większym stopniu była zależna od konia trojańskiego Moskwy. W obecnej sytuacji, przy niepewnej przyszłości NATO, taka rosyjska dywersja wewnątrz wspólnoty była śmiertelnym zagrożeniem.
Wybory na Węgrzech pokazują, że mimo ustawienia wszystkich instytucji państwa, przejęcia mediów, rozdawania lodówek i innych dóbr, kampanii strachu i wsparcia zarówno USA jak i Rosji możliwa jest wygrana. To właśnie zrobili Węgrzy, zmęczeni i zniesmaczeni korupcją i nieudolnością Fideszu, dając przygniatające zwycięstwo Tiszy Pétera Magyara.
Po konserwatywnej Tiszy nie ma co spodziewać się euroentuzjazmu, ale raczej racjonalności, pragmatyzmu i przewidywalności. Magyar, zapewne z racji na propagandę Fideszu, nie mówił za dużo o Unii, poza odzyskaniem dostępu do funduszy, ale i tak stał się europejską nadzieją. Na odblokowanie wsparcia dla Ukrainy, na utrzymanie sankcji na Rosję, na jakże potrzebną geopolityczną spójność w obliczu zagrożenia ze wschodu, ale też amerykańskiej polityki nastawionej na osłabianie Europy i podważanie reguł ładu międzynarodowego.
Nieograniczone rządy prowadzą do korupcji i obniżenia jakości życia
MAGA poniosła strategiczną klęskę. Orban obok Farage'a stanowił kluczową postać, wręcz inspiratora tego ruchu. Wspierał think-tanki i media, które propagowały nacjonalizm w różnych krajach Europy, miał wpływy w USA.
Nie można zapomnieć o skali przejęcia państwa przez Orbana i jego klikę. O miliardach euro, które zostały zdefraudowane przez jego rodzinę i najbliższych współpracowników, o ustawionych przetargach, o de facto znacjonalizowanych mediach. O organizowanych przez państwo kampaniach nienawiści wymierzonych w przeciwników reżimu.
Coraz bardziej izolowane w Europie Węgry doznały bezprecedensowej w regionie stagnacji. Niczym nieograniczone rządy w naturalny sposób prowadzą do korupcji i obniżenia jakości życia dla tych, którzy nie stanowią bezpośredniego zaplecza partii władzy.
Kolejne seanse nienawiści, tym razem skoncentrowane na Ukraińcach, nie pomogły. Duża część dawnych zwolenników Fideszu wybrała opozycyjną Tiszę.
Wzlot Petera Magyara
Kampania Pétera Magyara będzie zapewne jeszcze długo analizowana. Zbudowanie w ciągu paru miesięcy partii, która zdobyła 30 proc. w wyborach do Parlamentu Europejskiego, a po dwóch latach większość konstytucyjną w wyborach krajowych, jest w warunkach węgierskiej kontrolowanej demokracji osiągnięciem zupełnie nadzwyczajnym.
To człowiek, który jeszcze dwa lata temu należał do aparatu władzy średniego szczebla i dla ogromnej większości rodaków był postacią zupełnie anonimową.
Jego ogromnym sukcesem było natchnięcie Węgrów wiarą w zwycięstwo. Kampanię zbudował na nadziei i na realnej szansie odsunięcia skorumpowanego reżimu. Pomimo przeróżnych prowokacji trzymał się swojego głównego przekazu i nie dał zepchnąć na obronę niepopularnych wśród ogółu wyborców tematów.
Nic dziwnego, że jego pierwsza wizyta będzie miała miejsce w Polsce. Nie tylko udało mu się w efektownym stylu pokonać Orbana, ale też jest, podobnie jak Donald Tusk, być może najwybitniejszym kampanijnym politykiem swojego pokolenia w Europie.
Péter Magyar w pierwszym przemówieniu do tłumów zgromadzonych na brzegu Dunaju w Budapeszcie - z widokiem na parlament - wezwał do dymisji m.in. prezydenta Węgier, prezesa sądu konstytucyjnego, prokuratora generalnego i innych instytucji przejętych przez Orbana.
Po przejęciu rządów czeka go ostra przeprawa z budowanym przez lata systemem obliczonym na utrzymanie władzy. To będzie jedna bitwa za drugą. Ale przynajmniej w początkowej fazie entuzjazmu można liczyć, że w znacznej mierze będą to starcia skuteczne.
Potem przyjdą nieuchronnie podziały i rozczarowania. Ale teraz dla Węgrów nastał moment celebracji.
Leszek Jażdżewski
















