"Nazistka!" - ostrzegano w całej Europie. Bez powodzenia. Włoscy wyborcy w ogóle nie przejęli się ewidentnie faszystowskimi epizodami w karierze nowej liderki. Giorgia Meloni, otwiera się w nowym oknie, która zatryumfowała właśnie w wyborach, wraz z koalicjantami przymierza się do sformowania nowego rządu. Dziś każdy kraj Unii na swój sposób przegląda się w tych wynikach, w tym Polska.
Po pierwsze, włoskie przygody w Unii dowodzą, że można przejść całą drogę od euroentuzjazmu do eurosceptycyzmu.
W latach 80. Włosi byli jednym z najbardziej proeuropejskich narodów. Federalizacja Europy miała być odtrutką na zdeprawowanie rodzimej sceny politycznej. Hasło "więcej Unii" wyrażało nieufność wobec korupcji i mafijnych uwikłań rodzimych graczy politycznych. Tymczasem dotarliśmy do momentu, gdy na Półwyspie Apenińskim wygrywa program rozczarowania Unią, wyraz sprzeciwu wobec dalszej federalizacji Europy.
Po drugie, ostrzeżenia przed "faszyzmem" nie działają.
Rzecz nie w tym, że odeszły pokolenia pamiętające Benito Mussoliniego. Ani też nie w tym, że pewnych ostrzeżeń czy epitetów ewidentnie nadużywano. Najważniejsze, iż pewne hasła mają sens polityczny, gdy w wyborach odnoszą pożądany skutek. Wybory, otwiera się w nowym oknie 2022 roku dowodzą, iż dawne ostrzeżenia przed kolejnym "Marcia su Roma", zanurzone w historii, wielu wyborcom zwietrzały i zobojętniały.
Powracająca fala
W Polsce prawica i skrajna prawica raczej ucieszyły się, że eurosceptyczna fala znów ruszyła. Przegrana Donalda Trumpa, otwiera się w nowym oknie, porażka Le Pen, wielu podcięła skrzydła. Niemniej walka nie ustała. Po spektakularnym sukcesie skrajnej prawicy w Szwecji, otwiera się w nowym oknie, przyszedł czas na Włochy, otwiera się w nowym oknie. W przyszłości nie bez szans są podobne ugrupowania polityczne w innych państwach. W komentarzach nowe ogniwa łańcucha zmian skwapliwie dołączono do Węgier, otwiera się w nowym oknie i Polski. Rzeczywiście, najważniejszy spór polityczny w Europie trwa dalej. Kto jest polityczną awangardą, kto epigonem? Ten, kto żąda, więcej Europy czy mniej? Zwolennicy silniejszej Unii czy entuzjaści zamykania się za murami państw narodowych?
I tu od razu rozpalają się emocje. Śmiem jednak twierdzić, że najważniejszą sprawą dla nas, Polaków, jest jednak co innego. Otóż powinniśmy zupełnie inaczej zadawać pytania. I koncentrować się raczej na tym, co realizacja planów skrajnej prawicy na Zachodzie oznaczać może dla nas.
I tu okazuje się, że zamiast epitetów potrzebna jest lupa. Włoski przykład doskonale to obrazuje: Meloni wspiera pomoc Ukrainie, otwiera się w nowym oknie, panowie z jej koalicji - Matteo Salvini, otwiera się w nowym oknie i Silvio Berlusconi - wyrażali się więcej niż ciepło o prezydencie Rosji. W obliczu kryzysu energetycznego mogą podjąć decyzje w interesie własnego państwa, nie oglądając się na nikogo.
Tu przypomina się jak w 2016 roku na Brexit zareagował Jarosław Kaczyński, otwiera się w nowym oknie. Polityk był zszokowany. Powiedział wówczas: "Stało się coś bardzo złego, nie złego, ale bardzo złego. (...) Mamy w Unii kryzys i właściwą odpowiedzią na niego nie jest trwanie w tym, co jest, bo to skończy się katastrofą". Wówczas ostrzegał nawet: - Jeśli nie dojdzie do reformy w Unii, kolejne kraje mogą chcieć podjąć taką decyzję jak Wielka Brytania, otwiera się w nowym oknie, na przykład Francja, otwiera się w nowym oknie. Marine Le Pen, otwiera się w nowym oknie mówi wprost o wyjściu z Unii.
W 2021 roku obwożono Le Pen po Warszawie, otwiera się w nowym oknie, jak gdyby wcześniej nie padły te słowa. W Europie zabawa z ogniem trwa.
A gdyby tak skok w nieznane
W gruncie rzeczy - z punktu widzenia naszych interesów geopolitycznych - każdy przypadek należałoby analizować z osobna. Ostatnie lata dowodzą, że nawet zwolennicy miękkiej czy twardej prawicy w Polsce nie powinni reagować automatycznie na sukcesy podobnych ugrupowań na Zachodzie.
Może łatwo się okazać, że podobieństwa ideowe były pozorne. Ich zastosowanie zderzy kraje teoretycznie współpracujące ze sobą. A liderzy ugrupowań suwerenistycznych przedłożą własny interes ponad wszystko inne, zresztą zgodnie z zapowiedziami.
Wówczas poszukają innych dróg, mogą wrócić do opłacalnego energetycznie aliansu z prezydentem Putinem, otwiera się w nowym oknie, co oznaczałoby luzowanie więzów instytucjonalnych państw Unii, w dłuższej zaś perspektywie pozostawienie nas - Polski, Ukrainy i innych krajów regionu - na kruchym lodzie.
Odległość tej perspektywy wciąż wydaje się usypiać wielu Europejczyków. Jak jednak dowodzą wydarzenia od lutego 2022, od napaści Moskwy, otwiera się w nowym oknie na Kijów, historia może łatwo przyśpieszać. A zastrzyk taniego gazu jesienią i zimą - to może być wielka pokusa dla niejednego polityka.
I ostatnia uwaga na marginesie włoskich wyborów. Przed zwolennikami liberalnej demokracji rysuje się zadanie po stokroć trudniejsze: poszukiwanie innych, trafnych sposobów krytyki przeciwników. Wyzywanie od "faszystów", choćby było i trafne, po prostu politycznie nie działa - co wykazało zwycięstwo pani Meloni.












