Mam pytanie do Krzysztofa Stanowskiego: Serio? [OPINIA]
Bojownik o wolność słowa, obrońca uciśnionych walczy. Krzysztof Stanowski znów przemówił z wyżyn swojego medialnego autorytetu.

Krzysztof Stanowski wezwał do linczu. Na urzędniczce. Bo ta wykonywała swoje obowiązki.
"Powinni cię trzymać na rynku, (...) przypiętą do jakiegoś słupa". Tak postanowił napiętnować urzędniczkę Krajowej Administracji Skarbowej bo ta wystawiła mandat właścicielowi pizzerii za zaniżanie odprowadzanego podatku VAT. A co ta urzędniczka miała zrobić. Dać order? Człowiek oszukiwał państwo, przy okazji również prowadził nieuczciwą konkurencję, bo inni płacili normalnie. Zapewne jego dzienne obroty są o wiele większe niż ten mandat.
Jeśli Stanowski jest jakimś szczególnym koneserem krewetek i uważa je za towar pierwszej potrzeby, nic prostszego. Mógł zagaić któregoś ze znanych polityków w swoim studio. Albo zadzwonić do Karola Nawrockiego, żeby ten zgłosił projekt odpowiedniej ustawy. Nie wiem wprawdzie, czy byłby to najlepszy pomysł, bo PO przegrała wybory w 2015 m.in. przez słynne ośmiorniczki, a krewetki to też owoce morza, które komuś mogą kojarzyć się z luksusem. Ale Stanowski luksusem się nie brzydzi, wręcz przeciwnie, lubi nim epatować. Dla zwykłych ludzi zostaje co najwyżej pizza z krewetkami.
Kto jest mainstreamem
Cały model funkcjonowania Kanału Zero to znajdowanie sobie łatwego wroga i rozpętanie odpowiednio sprofilowanej kampanii ośmieszenia lub hejtu. Czy to wobec dziennikarki za nazwisko jej teścia, czy też sprowadzenie zarządzania Warszawą do niefunkcjonującej toalety w parku, czy to zdemaskowania kariery jakiejś trzeciorzędnej gwiazdeczki w sieci. Łatwo obśmiewa się wyższościowe media tzw. mainstreamu.
Tymczasem to nie "Wyborcza" czy TVN ale Kanał Zero są dziś mainstreamem. Wyznaczają trendy, mają władzę, dosłownie. Wystarczy pamiętać o 300 milionach wyświetleń w maju 2025, decydującym o wyborze prezydenta. To tam, w ciepełku u Stanowskiego i pozytywnych komentarzach Kanału Zero Karol Nawrocki zbudował swój nowy wizerunek, już nie sztywniaka z trudną przeszłością, ale prześladowanej ofiary, zwykłego faceta, który lubi boks i siłownię, a nie lubi komuny, z którą toczy wciąż nierówną walkę.
Kanał Zero to nie żadni niepokorni rebelianci, ale nowe imperium. Ich postawa jest wygodna, bo pozwala toczyć walkę z przeciwnikiem, którego sami opowiadają swojej publiczności. Jednocześnie mogą uciekać od odpowiedzialności. Im wolno więcej. Publikować fejki AI, zapraszać morderców i prorosyjskich prowokatorów, współpracować z szemranymi firmami, zbierać podpisy razem z Konfederacją dla poparcia kandydatury właściciela kanału w wyborach prezydenckich. Sami wyznaczają reguły, a publika to łyka.
Pytanie do Krzysztofa Stanowskiego
Kiedyś rzekomo rzucali wyzwanie wszystkim stronom politycznego sporu. Czasem realnie proponowali nową jakość, długie poważne debaty, nawet jeśli po swojemu ustawione. Od dłuższego czasu nie udają już dystansu. Stali się narzędziem budowania soft power obozu alt-prawicowego. Na miękko można się tu i ówdzie zdystansować od własnego obozu. Ale kluczem jest formatowanie obozu przeciwnego. Delikatne obrzydzanie, a to niewiarygodnego Tuska, a to oderwanej od rzeczywistości Unii Europejskiej.
W ramach walki z aparatem prześladowań Stanowski zaczął atakować zwykłych ludzi. Teraz padło na urzędniczkę, bo ośmieliła się egzekwować prawo. Kiedy pręgierz stanie się realnym elementem dekoracji? Pojawią się nazwiska i adresy? Kiedy jakiś nawiedzony widz Kanału Zero odpowie na wezwanie do linczu, dla chwały i sławy? I czy długo trzeba będzie czekać na ułaskawienie od prezydenta?
Kończę pisać tekst i widzę, że Kanał Zero zaprasza na spotkanie na Torwarze i rozmowę "Czy ludzkość straciła moralny kompas?".
Serio, Panie Krzysiu?
Leszek Jażdżewski








![Wiceminister Raś właśnie zafundował nam miasta na wynajem [13 PIĘTER]](https://i.iplsc.com/000N2WXOINPN5QBC-C401.webp)




