Dwa lata koalicji. Zemsta na PiS i nic więcej
Zemsta, zemsta na wroga, z Bogiem i choćby mimo Boga - śpiewał Konrad w "Dziadach" i podobna dewiza wydaje się najważniejszą osią działalności rządu Donalda Tuska przez dwa lata jego istnienia. Przy czym w przeciwieństwie do mickiewiczowskiego bohatera obecna wersja pieśni dotyczy wroga wewnętrznego, krajowego, a nie zagrożeń zewnętrznych. W jakiejkolwiek innej sprawie niż zemsta na PiS trudno znaleźć konsekwencję. A i w tej ze skutecznością bywa różnie.
![Jedyna strategia rządu Donalda Tuska to zemsta na PiS [OPINIA] Mężczyzna w garniturze ze znaczkiem w klapie, stojący na tle niebieskiej ściany z kilkoma logotypami partii PiS.](https://i.iplsc.com/000M2FPUHNWK66C9-C323-F4.webp)
PiS, Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro, Mateusz Morawiecki. Zbrodnie PiS. Cały PiS kradnie, rosyjskie powiązania PiS, kibolskie powiązania PiS, zorganizowane grupy przestępcze PiS. Pojawiły się nawet w żaden sposób niepotwierdzone zarzuty sutenerstwa (w kampanii wyborczej wobec przyszłego prezydenta) i związków z arabskim terroryzmem (to z kolei wobec Daniela Obajtka).
Te ostatnie - najbardziej kuriozalne - działa retoryczne wytaczał sam premier. A każdy tweet Donalda Tuska, każda jego wypowiedź była jak hejnał do ataku. Zaraz po niej media prorządowe i społecznościowe roiły się od powielania tych narracji, diagnozowania ich, robienia z nich agresywnych potępień moralnych bądź poważnych analiz moralnych. I tak to trwa od dwóch lat.
Niewątpliwie ten mechanizm jest znany przeciwnikom Donalda Tuska i z powodzeniem go stosowali. Nadmierne skupienie się na Tusku było w końcu jednym z gwoździ do trumny władzy PiS w 2023 roku. Nikt jednak nie uczynił z dążenia do eliminacji przeciwników, jak największego dokuczenia im i poniżenia ich, istoty władzy. Pod tym względem obecny rząd jest faktycznie wyjątkowy.
Minister się wściekł
Ministra sprawiedliwości Donald Tusk wymienił, bo w sprawach rozliczeń nadmiernie ulegał "puryzmowi prawnemu", ale też rotacje na tym tle są gdzie indziej. Andrzej Klesyk, człowiek z twardego rdzenia obozu Platformy Obywatelskiej, stracił fotel prezesa PZU, bo "zbyt wolno rozliczał". Takich przypadków było więcej. "Brak rozliczeń", czyli - zdaniem opozycji - "szukania haków na poprzedników", to główna przyczyna rotacji wysokich menedżerów w spółkach Skarbu Państwa.
W mediach co rusz pojawiały się informacje, że minister aktywów państwowych Wojciech Balczun "się wściekł" i w każdej spółce będzie osobny wiceprezes zajmujący się "rozliczeniami". Będzie to prawdopodobnie ewenement na skalę światową, nawet zakładając, że ta deklaracja ma przede wszystkim zaspokoić szefostwo partii i najbardziej radykalną grupę wyborców oraz influencerów medialnych.
Cała reszta działań znalazła się w cieniu rozliczeń, a nawet gdy przebijała się do opinii publicznej, starano się ją ustawić w tle rozmaitych rzekomych pisowskich zbrodni. Polityka wschodnia została podporządkowana umacnianiu tezy, że PiS to agentura Putina. Polityka migracyjna - tezie, że nielegalni czy na szybko zalegalizowani imigranci w Polsce to efekt "afery wizowej PiS", pomimo oczywistej sprzeczności drzemiącej w tej tezie. I tak dalej.
Między Trumpem a Berlinem
A co z innymi osiągnięciami rządu? Trudno je dostrzec. Wydaje się, że rząd Donalda Tuska miota się między oczekiwaniami większości Polaków a zobowiązaniami wobec Komisji Europejskiej i ideologią bliską liberalnym elitom stanowiącym zaplecze władzy. Stąd rozdwojenie jaźni w sprawach migracyjnych i klimatycznych.
Wystarczy wspomnieć, że Ministerstwo Klimatu regularnie podejmuje akcje i wręcza granty na walkę z dezinformacją klimatyczną, pod której definicję mógłby podlegać dziś sam premier Tusk, zapewniający, że ulży Polakom, doprowadzając do opóźnienia wprowadzenia kolejnego systemu ETS, i od czasu do czasu krytykujący cele klimatyczne UE.
Polska boryka się dziś z ogromnym deficytem budżetowym i zadłużeniem publicznym, a także perspektywą zapaści publicznych świadczeń zdrowotnych. Im dalej w las, tym trudniej będzie przykryć to czy usprawiedliwić działaniami poprzedników.
Pozytywy, którymi chwali się premier, to często wieloletnie inwestycje rozpoczęte lata temu (np. morskie farmy wiatrowe lub remont dworca w Warszawie) albo wskaźniki wynikające z ogólnej sytuacji gospodarczej regionu i wieloletnich trendów, jak malejąca inflacja czy niskie bezrobocie.
Rząd Tuska dokonuje częściowo retorycznego, a częściowo rzeczywistego przeorientowania naszej polityki obronnej z USA na Unię Europejską. Jest to sprawa, która może w przyszłości być dla nas kluczowa i po owocach ją poznamy. Tutaj trzeba jednak przyznać, że nasz kraj po raz kolejny dopada geopolityka i interesy wielkich i większych. Złotego rozwiązania nie ma. Uwzględniając labilną politykę Trumpa wobec Rosji i odradzający się egoizm narodowy oraz ambicje dominujących w Unii Niemiec, znowu zaczynamy być w trudnej sytuacji.
Paliwo Tuska
Zemsta dominuje. PiS, PiS, PiS - to najważniejsze. Plan wytępienia głównej opozycji, przedstawiany jako "rozliczenie" lub "przywracanie praworządności", stał się swoistą ideologią państwową.
Nie jest to do końca kierunek niezrozumiały, bo słabość tej opozycji zdaje się być największym atutem rządów Donalda Tuska. PiS sprawia coraz bardziej wrażenie formacji zmęczonej, schyłkowej, niepotrafiącej z siebie wykrzesać energii i idei łączących wszystkie jej zwaśnione skrzydła. Niezdolnej do autorozliczenia i wyciągnięcia wniosków z błędów.
Konfederacja z kolei wydaje się wciąż niedorosła. Biorąc pod uwagę staż polityczny niektórych jej liderów, zaczyna to przypominać stan permanentny. Partię Piotrusiów Panów. Dochodzi do tego formacja Grzegorza Brauna, która - jako potencjalny konieczny koalicjant - jest czarnym snem PiS-owców.
Nastroje społeczne paradoksalnie są inne niż rozkład polityczny. W sondażach bardzo ostro traktowany jest rząd Tuska, a zdecydowanie większa grupa badanych uważa, że za Mateusza Morawieckiego było lepiej (ostatnio np. Pollster dla "Super Expressu"). Ale rozkład polityczny, system d'Hondta (dawny sojusznik PiS) i stan poszczególnych stronnictw sprawiają, że Donald Tusk ma szansę przewieźć swoją władzę przez kolejne wybory. Zemsta na PiS ma być paliwem, które ma mu to zapewnić. Niestety, wygląda na to, że jedynym.
Wiktor Świetlik















