Ataki wzmacniają Nawrockiego. To inna prezydentura
Symbol postkomunizmu Leszek Miller dziś mówi, że jeśli tak dalej pójdzie, to jest gotów poprzeć Karola Nawrockiego za pięć lat. Najbardziej wyraziście prawicowego i antykomunistycznego prezydenta, jakiego Polska miała w historii. Czy głowa państwa może już mówić "sky is the limit, innych też zgarnę"?

Prezydent urwał się PiS-owi? Na pewno sondażowo. W czasie, kiedy partia Jarosława Kaczyńskiego utknęła, a w środku zaczęła się stagnacja i walki wewnętrzne, Karol Nawrocki cieszy się rosnącą popularnością. A przecież on od nich jest, jak to się więc dzieje?
Na razie wygląda na to, że ostra, antyprezydencka kampania, która ruszyła w głównych mediach, a także wśród influencerów, pozwala tylko ubijać beton. Raper Mata powtarzający pomówienia z czasów kampanii wyborczej i ataki ze strony polityków i influencerów KO na razie nie urabiają opinii poza najtwardszym elektoratem.
Uciekł wszystkim
W przeciwieństwie do sondaży partyjnych tutaj tendencja jest dość wyraźna. Karol Nawrocki cieszy się dziś dużo większą popularnością niż w dniu wyborów. Biorąc pod uwagę, że zaczyna zbliżać się ona do 60 proc., miałby dziś zapewne szanse na zwycięstwo w pierwszej turze. "Zdecydowanie źle" działania prezydenta ocenia tylko kilkanaście procent badanych (np. 13,5 proc. według IBRiS).
Oczywiście można stwierdzić, że Karol Nawrocki korzysta z typowej dla świeżo wybranych prezydentów premii społecznej. Ponoć popularność Aleksandra Kwaśniewskiego miała sięgać 77 proc. w kilka miesięcy po wyborze. Warto pamiętać, że mierzył wówczas to CBOS, którego ówczesne kierownictwo było związane z rządzącą lewicą.
Czasy się zmieniły, dziś Karol Nawrocki zbliża się do rekordu wszech czasów popularności polityków w badaniach innego ośrodka, IBRiS, ale na pewno na wszelkie sondaże wciąż należy patrzeć z dystansem.
Szczególnie obserwując to, co dzieje się z niektórymi sondażami partyjnymi. Nie zmienia to faktu, że Nawrocki zdecydowanie uciekł nie tylko swojemu obozowi politycznemu, ale polskiej polityce. W czasach tak silnej polaryzacji wydawało się to niemalże niemożliwe.
Krzepa krzepi
Prezydent odpowiedział na głód silnej, aktywnej prezydentury. Takiej, w której fizyczna i wizerunkowa dynamika oraz krzepa Nawrockiego, bardzo mocno mu sprzyjające, są wprost proporcjonalne do jego działań. Zdecydowanych, niekoniecznie uwzględniających tylko kwestie komunikacyjne.
To polityka aktywnego, silnego typu, która może znieść nawet niepopularne decyzje. Inaczej niż polityka oparta tylko na badaniach opinii, która ma ten problem, że przy pierwszym starciu z owymi badaniami legnie i stacza się w niepopularność. Czy nie takie były przyczyny lotu sondażowego z samego szczytu na sam dół Szymona Hołowni?
Dlatego popularność prezydenta powinna przetrwać wypominanie mu braku nominacji dla funkcjonariuszy służb specjalnych w odpowiedzi na zakaz spotkań ich szefów z głową państwa. Przetrwa też brak nominacji dla części sędziów, którzy zdecydowali się na polityczne zaangażowanie. Przetrwa także stosowanie prawa weta w przypadku części ustaw. Swoją drogą na razie jest to mniej więcej jedna piąta, a nie "wszystkie jak leci", jak twierdzą influencerzy medialni władzy.
Co więcej, ataki na Karola Nawrockiego mogą mu pomóc, bo wskazują na aktywny charakter prezydentury.
Wrogowie dopomogli
Mam wrażenie, że przeciwnicy już raz w ten sposób pomogli kandydaturze Karola Nawrockiego, lansując go jako strasznego człowieka, zdolnego do wszystkiego. Duża część elektoratu stwierdziła wówczas, że to właśnie to, czego chcą. Nie chcą prezydenta, który będzie narzędziem politycznym lidera PiS, ale też nie będzie pomiatany przez premiera. Chcą swojego, silnego kandydata, który będzie przede wszystkim aktywny i decyzyjny. I takiego prezydenta mają.
Popularności Karola Nawrockiego mogą sprzyjać i liderzy obu najważniejszych, skłóconych, prawicowych stronnictw. Personalnemu już sporowi między Jarosławem Kaczyńskim a Sławomirem Mentzenem zaczęła towarzyszyć pisowska wewnętrzna wojna. Do tego deklaracje polityków tej partii, że garną się do nich młodzi, brzmią jak opowieści starców, którzy stracili kontakt z rzeczywistością.
Na tym tle prezydent się wyróżnia, a ta część Polski, która chce odsunięcia od władzy Donalda Tuska, widzi w nim nadzieję na to, że ktoś w pewnym momencie zjednoczy to prawicowe towarzystwo na tyle, by wygrało wybory i stworzyło koalicję.
Ustrój prezydencki?
Ale popularność Karola Nawrockiego zdecydowanie przekracza dziś ambicje i sympatie tylko prawicowego elektoratu. Sięga dalej, także po niezdecydowanych, czyli sporą część z 29 proc. wyborców niegłosujących w drugiej turze wyborów. Pokazuje to, jak duże jest zapotrzebowanie na silne przywództwo, niekoniecznie sprawowane przez któregoś z dwóch starszych panów od dwóch dekad dominujących w polskiej polityce.
Jest też ważnym głosem w sprawie przyszłej, potencjalnej reformy ustrojowej państwa. Większej części Polaków odpowiadałby zapewne ustrój ze wzmocnioną władzą prezydenta. Sprawowaną przez lidera pochodzącego z ich bezpośredniego wyboru, przekraczającego partyjną naparzankę, mającego wyraziste poglądy i wartości. Od spraw ustrojowych ważniejsza jest jednak dziś osobowość i decyzyjność tego akurat lidera, które dają mu mocne poparcie.
Wiktor Świetlik





![Jedyna strategia rządu Donalda Tuska to zemsta na PiS [OPINIA]](https://i.iplsc.com/000M2FPUHNWK66C9-C401.webp)







