AI tak dobre, że rząd USA go zakazał. Przełomowe dni w historii ludzkości?
W pamiętnym "Łowcy androidów" humanoidom nie wolno było przybywać na ziemię. Administracja Trumpa właśnie zabroniła jednemu z modeli sztucznej inteligencji… wybywać do Europy i Chin. Fabel 5 po trzech dniach funkcjonowania został ograniczony tylko dla obywateli USA. Obowiązuje to nawet inżynierów firmy Anthropic, którzy system projektowali.

Z europejskiej perspektywy ta historia jest po pierwsze podręcznikowym przykładem ryzyka, jakim jest poleganie na amerykańskich dostawcach modeli AI.
Europejskie banki, operatorzy infrastruktury krytycznej i agencje rządowe opierające kluczowe systemy na jednym dostawcy zza Atlantyku mogą w każdej chwili znaleźć się w fatalnej sytuacji. Przegrać. Bez ostrzeżenia i bez czasu na migrację danych.
Po drugie, jest dowodem na to, że Stary Kontynent został znowu z tyłu.
Podczas gdy Komisja Europejska ściga się z brytyjskim premierem na pomysły, co ograniczyć, co jeszcze bardziej zregulować, czego zakazać, jakich treści i komu nie udostępniać, gdzie indziej trwa morderczy wyścig technologiczny o to, kto będzie dysponował skuteczniejszymi narzędziami planowania produkcji, optymalizowania gospodarki, rozwijania nowych technologii, leków i - rzecz jasna - broni.
Czyli kto przy pomocy AI będzie rządził światem. W ramach tej walki administracja Donalda Trumpa zdecydowała się ograniczyć dostęp do najnowszego modelu AI firmy Anthropic tylko dla Amerykanów.
AI poza kontrolą czy USA poza kontrolą?
Jeszcze kilka dni temu Anthropic świętował premierę jednego z najbardziej zaawansowanych systemów sztucznej inteligencji w swojej historii. Fable 5 trafił do użytkowników 9 czerwca. Bardziej zaawansowany Mythos 5 dostępny był wyłącznie dla zweryfikowanych ekspertów cyberbezpieczeństwa i operatorów infrastruktury krytycznej.
12 czerwca Anthropic otrzymał rządową dyrektywę nakazującą natychmiastowe zawieszenie dostępu do obu modeli.
Dyrektywa eksportowa zakazuje dostępu do tych modeli wszystkim cudzoziemcom, łącznie z pracownikami samej firmy! To jedna z najbardziej dramatycznych interwencji rządu USA w rozwój sztucznej inteligencji. Co do przyczyn wersje są dwie.
Firma Anthropic, także przy pomocy chata Claude, przekonuje, że sprawa jest polityczna i jest konsekwencją politycznej awantury między Trumpem a firmą z marca tego roku. Według firmy rząd zakazał modelu za coś, co robi każdy jego konkurent na rynku.
Rząd USA przekonuje z kolei, że to kwestia bezpieczeństwa. Tyle że wszystko w tych sprawach jest polityczne i jest kwestią bezpieczeństwa zarazem.
Eksperci z Pentagonu mieli pokazać firmie przykłady zachowań Mythosa 5, które miały dowodzić, że model da się "złamać" i skłonić do nagannych działań związanych z cyberbezpieczeństwem. Według władz USA sztuczna inteligencja zaczęła wyrywać się ludzkiej kontroli, a nad czymś takim kontrolę mogą mieć tylko… Amerykanie.
AI planowała akcje amerykańskich służb
Wygląda na to, że został przekroczony kolejny próg technologiczny, rozwoju samoświadomości i decyzyjności AI, który sprawia, że USA nie mogą sobie pozwolić na demokratyczne szafowanie tym dobrem. AI staje się kluczowym dobrem strategicznym jak niegdyś zdolność wywoływania łańcuchowej reakcji jądrowej.
Dla przypomnienia to właśnie AI firmy Anthropic projektowało uderzenia na Wenezuelę i Iran (potem dołączył Grok Elona Muska, co właśnie ujawniono). Ale w marcu 2026 doszło do kłótni.
Pentagon formalnie wpisał Anthropic na listę podmiotów stanowiących zagrożenie i mających być wyeliminowanymi z łańcucha dostaw, co jest bezprecedensowym posunięciem wobec firmy z USA w obszarze AI.
Wiązało się to z zakazem korzystania z jej produktów przez wszystkich odbiorców wojskowych, a Biały Dom polecił agencjom federalnym zaprzestanie używania narzędzi Anthropic. Firma pozwała Pentagon i wygrała w apelacji.
W ostatnich miesiącach Anthropic próbował łagodzić relacje, m.in. współpracując z rządem przy testach bezpieczeństwa… wspomnianego Fable 5. Napięcia, jak widać, nie zniknęły, ale nowa generacja zrobiła wrażenie na rządowych i wojskowych ekspertach.
Pozostaje pytanie, do czego zdolne są lub będą modele, które zostaną wyprodukowane w zaciszu laboratoriów wojskowych wielkich mocarstw.
Kto kogo?
Amerykanie zatrzymują modele AI tylko dla siebie, nawet wbrew koncernom, które je stworzyły. Bezwzględnie budują przewagi własnego społeczeństwa.
W tym samym czasie w Unii Europejskiej przepisy zabraniają choćby uwzględnienia w dowolnych warunkach przetargowych kraju pochodzenia firmy, a najpoważniejszym dyskursem nad rozwojem informacji jest ten, czy wprowadzić częściową cenzurę dla samych Europejczyków pod płaszczykiem walki z dezinformacją.
Wygląda to jak starcie ekspansjonistycznego mocarstwa skupionego na bezwzględnej budowie korzyści dla własnych obywateli ze zmurszałym autorytaryzmem (cóż, że liberalnym) dbającym tylko o to, by utrzymać w ryzach niezbędną część podwładnych do dalszego rządzenia. Zgadnijcie, kto z kim wygra i kto kim będzie finalnie rządził?
Wiktor Świetlik















