Reklama

Reklama

"Sandrynka" do Aleksandra Kwaśniewskiego i Ryszarda Kalisza: "Oj, chłopaki"

Sandra Lewandowska, była działaczka młodzieżówki SLD i posłanka z ramienia Samoobrony, komentuje mocno towarzyską konwersację Aleksandra Kwaśniewskiego i Ryszarda Kalisza. "Co ona jest za dziewczyna" – dziwił się ten ostatni.

W opublikowanej przez "Do Rzeczy" rozmowy Kwaśniewskiego i Kalisza w restauracji Sowa & Przyjaciele odniosła się bohaterka dyskusji, Sandra Lewandowska. A co politycy mówili o początkującej wówczas działaczce politycznej?

Reklama

"Strasznie się ta Sandra koło mnie kręciła. (...) Ile razy do mnie podchodziła..." - twierdził Kwaśniewski.

Natomiast Kalisz przyznał, że pracująca w "departamencie personifikacji" i "wklepująca dane tych peselów" Lewandowska niezapowiedziana przyszła do jego gabinetu i chciał się zwolnić z pracy.

"To ja ją zwolniłem. Rozumiesz. No to co ja miałem robić, jak ona nic nie robiła. Natomiast w tym momencie, słuchaj, z dziesięciu generałów różnych służb do mnie przychodziło z interwencją. Ty sobie wyobrażasz? To ja od razu sobie pomyślałem - co ona jest za dziewczyna" - to już słowa Kalisza.

Przebywająca obecnie w Stanach Zjednoczonych Lewandowska skomentowała rozmowę na jednym z portali społecznościowych.

"Oj, chłopaki, Wy się do dzisiaj o mnie kłócicie? Rysiu (...) przeproś za głupie zachowanie i konfabulacje, to puszczę Cię wolno" - napisała.

Jesteś za powołaniem komisji śledczej w sprawie afery podsłuchowej? Wypowiedz się!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje