Reklama

Reklama

Ostry jak brzytwa język prezesa

Koledzy z akademika nie lubili Andrzeja Rzeplińskiego, a erudycja Ryszarda Petru pozostawia wiele do życzenia. W opublikowanym w piątek wywiadzie dla "Polska The Times" Jarosław Kaczyński rozdawał retoryczne ciosy swoim oponentom.

O Andrzeju Rzeplińskim: "Nie służyliśmy w żadnych wojskach pancernych, tylko w piechocie, byliśmy tzw. zającami. Zresztą tam nasze drogi też się nie przecinały. Gdyż ze względu na inne nazwiska byliśmy w innych plutonach. W tym czasie tylko sporo o nim słyszałem. Nie były to dobre opinie (uderzenie z prawej). Ale nie będę tu ich przytaczał. W każdy razie koledzy w akademiku go nie lubili (i drugie przyłożenie)".

Reklama

Ostry jak brzytwa język prezesa dosięgnął również Ryszarda Petru.

Na pytanie, ko jest dziś głównym przeciwnikiem politycznym PiS, Kaczyński stwierdził: "On się jeszcze nie wyklarował ale pewnie będzie to Platforma. Przede wszystkim dlatego, ze ma nieporównywalnie większe zasoby niż Nowoczesna, poza tym na czele tej partii stoi człowiek, który wie, że Konstytucja 3 maja w Polsce nie obowiązuje (pierwszy cios). Nie chcę przeceniać erudycji Grzegorza Schetyny, ale na pewno jest nieporównywalnie większa niż pana Petru (drugi). Skąd oni kogoś takie wzięli? (to nie pytanie retoryczne) Nie mam pojęcia (nokaut)".

Prezes niewątpliwie w formie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje