Reklama

Reklama

Nocne obrady Sejmu. Mocne słowa i skandaliczne gesty

Wrzaski, przekrzykiwania się, oskarżenia, wymowne gesty, rzucanie tabletem. W trakcie nocnych obrad Sejmu emocje wzięły górę.

Tomasz Cimoszewicz z PO stojąc na sali sejmowej zaczął krzyczeć, że jeden z posłów PiS wykonał obraźliwy gest. "Środkowy palec pokazał do reszty posłów panie marszałku" - zwrócił się prowadzącego obrady wicemarszałka Brudzińskiego. 

"Środkowy palec, panie marszałku! Co tu się dzieje?" - mówił kilkukrotnie. 

"Pan niszczy mienie Sejmu, panie pośle, pan się uspokoi. Jeżeli miało miejsce niestosowne zachowanie, na wniosek państwa posłów zajmie się tym komisja etyki (...). Pana posła Cimoszewicza po raz kolejny przywołuję do porządku i proszę, żeby nie rzucał tabletem sejmowym o ławę sejmową, bo i tabletu szkoda, i ławy szkoda" - powiedział Brudziński.

Gdy Brudziński porządkował Cimoszewicza, poseł PO znów krzyknął z ławy sejmowej: "O, znowu pokazał, jeszcze do buzi go sobie wkłada!".

Do Cimoszewicza podszedł Piotr Pyzik (PiS), coś tłumacząc posłowi PO. Brudziński wezwał obu posłów do powrotu na miejsce. Zwrócił uwagę, że stronę sali, na którą wskazywał Cimoszewicz zasłania mu monitor komputera, i powtórzył, że jeśli doszło do jakiegoś niestosownego zachowania, zajmie się tym komisja etyki.   

Poseł Tomasz Cimoszewicz (PO) pytał posła Piotra Pyzika (PiS) czy ten jest pijany. Z sali rozległy się krzyki: "Alkomat! Alkomat!". 

Reklama

Śledź Dziki Kraj na Twitterze

Czekamy na Wasze polityczne memy


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje