Reklama

Reklama

Kazimierz Marcinkiewicz: Prawdziwy lyder

Występ Kazimierza Marcinkiewicza w "Kropce nad i" wzbudził nie lada emocje u widzów, czemu dali wyraz w serwisach społecznościowych. Były premier i były mąż Isabel niby od niechcenia, ale jednak dowiódł, że nomenklatura londyńskiej finansjery nie jest mu obca.

- Przepraszam, że powiem bardzo kolokwialnie, ale chodzi o to, czy Ewa Kopacz ma jaja czy ich nie ma. Czy ma power, ma leadership, czy go nie ma. Nie mam co do tego pewności - w ten sposób Kazimierz Marcinkiewicz dywagował na temat zdolności przywódczych pani premier.

Nie bez echa przeszła patriotyczna wymowa słowa "leadership". Marcinkiewicz zastanawiał się bowiem, czy Kopacz ma w sobie "lyderszyp". Słychać wyraźnie, że choć praca w Londynie wzbogaciła język i elokwencję gorzowianina, to jednak serce wciąż bije po polsku.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy