Reklama

Reklama

Kandydat Leszek Piechota, czyli jakie czasy, taki Nostradamus

"Lista nr 2 miejsce nr 6" - plakaty o takiej treści porozwieszał na Śląsku kandydat PiS do Sejmu Leszek Piechota. Co w tym dziwnego? Zrobił to na ponad dwa tygodnie przed tym, jak PiS wylosowało listę nr 2 w siedzibie PKW.

Co uważniejsi wyborcy przecierali oczy ze zdumienia - na długo przed losowaniem numerów list wyborczych, bo pod koniec sierpnia, Leszek Piechota informował z plakatu, że wystartuje z listy numer dwa.

Reklama

13 września odbyło się losowanie list wyborczych i PiS istotnie wylosowało numer dwa.

Czy Leszek Piechota jest przybyszem z przyszłości? A może tylko prorokiem? Jak rozwikłać tę zagadkę, gdy w pobliżu nie ma ani Muldera, ani Scully?

Sam kandydat tłumaczył swoje plakaty "błędem edytorskim".

"Jest to zwykły błąd edytorski podczas wykonywania projektu baneru przez grafika, powinno być lista nr »X«, dlatego projekt został poprawiony. Nie ma w tym nic szczególnego. Tzw. czeski błąd" - odpowiedź tej treści ukazała się na jego profilu na Facebooku.

Być może przez wrodzoną skromność kandydat Piechota wzbrania się przed przyznaniem, że jest po prostu wielkim wizjonerem.

(mim)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje