Reklama

Reklama

Jak "Faktowi" udało się coś, co się mało komu udaje

Skrytykować ministra Nowaka to naprawdę żadna sztuka. Wystarczy w jakikolwiek sposób nawiązać do ostatniej superhiperśnieżycy, która - choć przepowiadana przez wróżów z instytutów meteorologii - po raz kolejny zaskoczyła tych, których zawsze zaskakują śnieżyce. Wystarczy burknąć coś o autostradach, co to miały być, a nie będzie. Wystarczy wspomnieć o pociągach, w których toalety to prawie seraje, ale prawie robi wielką różnicę. W tym wypadku - jednoliterową. Ale "Faktowi" udało się schrzanić tę prostą rzecz.

Bo, widzicie państwo, przed Ministerstwem Transportu, odśnieżono schody. A "Fakt", mając do wyboru całą gamę ataków na Nowaka, pojechał tak:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje