Reklama

Reklama

​Doradca prezydenta nie wie, kto należy do NATO

Profesor Andrzej Zybertowicz tak bardzo chciał zbagatelizować sprawę ograniczenia polskiej obecności w Eurokorpusie, że z rozpędu wprowadził Finlandię do NATO.

Prezydencki doradca nie był w miniony weekend w najwyższej formie. Zaczęło się od wypowiedzi w TVP, gdzie Andrzej Zybertowicz stwierdził: "Eurokorpus zabezpiecza flankę południową, która nas nie interesuje".

Gdy profesora skrytykowano za brak sojuszniczej lojalności (skoro Polski nie interesuje południowa flanka, to dlaczego innych ma interesować flanka wschodnia...), ten zaplątał się jeszcze bardziej:

"Już precyzowałem: ta flanka jest dla nas mniej priorytetowa. I nie histeryzujcie: inne kraje NATO np. Finlandia już wycofały się z Eurokorpusu" - napisał na Twitterze.

Reklama

Profesorowi wyjaśniono jednak, że Finlandia do NATO nie należy.

"Znowu histeria" - odparł niewzruszony Zybertowicz, który był także doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Doradcą do spraw bezpieczeństwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy