Reklama

Reklama

"Syn błagał mnie, żeby nie iść do szkoły"

Zaklejanie buzi taśmą, groźby i wyzwiska - takie metody wychowawcze stosowała nauczycielka ze szkoły podstawowej w Szczodrem na Dolnym Śląsku.

Sprawa wyszła na jaw, gdy jedna z matek włożyła dziecku dyktafon do plecaka, a potem opublikowała nagranie.
Kobieta podejrzewała, że w szkole może dziać się coś złego, ponieważ syn miał koszmary i bał się chodzić na lekcje. - Dziecko budziło się o godz. 3 w nocy i błagało, żeby nie iść do szkoły. Znam mojego Frania. Wiedziałam, że coś się tam musiało dziać, ale nie mogłam się dowiedzieć tego od dziecka. No to podłożyłam dyktafon, żeby się wszystkiego dowiedzieć - mówi Dorota Łaba, matka Franka.
Inni rodzice też są oburzeni. Nauczycielka szkoły podstawowej im. Polskiej Niezapominajki w Szczodrem została już zawieszona.

Reklama



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy