Reklama

Reklama

RMF24: Znów zamieszki przed komisariatem we Wrocławiu

34 osoby, w tym trzy nieletnie, zostały zatrzymane w czasie środowych zamieszek przed komisariatem przy ulicy Trzemeskiej we Wrocławiu. W czasie manifestacji, w której uczestniczyło blisko 200 osób, w stronę policji poleciały kamienie i petardy. Jeden z funkcjonariuszy został zaatakowany gazem. Do starć doszło przed budynkiem, w którym w niedzielę po zatrzymaniu zmarł 25-letni Igor S.

Jedna osoba nieletnia została już przekazana rodzicom. Pozostali zatrzymani będą dziś przesłuchiwani. Część z nich musi jednak wytrzeźwieć. Uczestnicy zamieszek mają usłyszeć zarzuty, podobnie jak dziewięć osób, które zatrzymano po wtorkowym starciu z policją.

Od środowego protestu odcina się rodzina Igora S. Jeszcze o godzinie 18 przyjaciel rodziców 25-latka apelował do zebranych, by się rozeszli. Z godziny na godzinę przed komisariatem pojawiało się jednak coraz więcej osób. Punktem zapalnym okazał się moment, w którym jeden z uczestników manifestacji zaatakował policjanta gazem.

Reklama

Starcia z policją trwały ponad trzy godziny. W tym czasie zebrany tłum kilkukrotnie rzucał w funkcjonariuszy kamieniami i petardami. Konieczne było wstrzymywanie ruchu na ulicy Legnickiej, tuż przy komisariacie. Żaden policjant nie został ranny.

Rodzina nie zmienia swojego stanowiska - wciąż twierdzi, że Igor zmarł, ponieważ został pobity przez policjantów. Dziś ma dojść do pierwszego spotkania bliskich 25-latka z policją. W rozmowach pośredniczy mediator, powołany wczoraj przez wojewodę dolnośląskiego.

(abs)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy