Reklama

Reklama

Prawie 9 tys. śniętych ryb

Blisko 9 tys. ryb, pstrągów i lipieni, padło ofiarą zanieczyszczania rzeki Klikawy jakimiś chemikaliami, które prawdopodobnie wydostały się z jednej z firm działających na terenie dawnego KZPB. Do zdarzenia doszło 5 bm., na rano.

- Straty są ogromne - mówi Kazimierz Stolarz, prezes Polskiego Związku Wędkarskiego w Kudowie Zdroju.

Reklama

- Zatrucie wystąpiło na odcinku 7 km rzeki Klikawy, gdzie znajduje się m.in. ostoja pstrąga i lipienia, czyli największe zarybienie. W sumie jest to 5.832 sztuk pstrąga potokowego i 3.143 sztuk lipieni.

Jak mówią mieszkańcy Jeleniowa, w piątek rano zauważono, że z kanału burzowego, który uchodzi do rzeki, na wysokości dawnego KZPB, wypływa niebieska woda połączona z jakąś "śliską" substancją, a w samym korycie są ścięte ryby.

W mig zawiadomiono: Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Wałbrzychu, policję, straż pożarną, koło PZW, władze miejskie i Kudowski Zakład Wodociągów i Kanalizacji.

Jak informuje mł. asp. Daria Sługocka z KPP w Kłodzku, substancje chemiczne pochodzące z jednego z zakładów na terenie dawnego KZPB dostały się do kanału burzowego, a następnie do Klikawy. Nie było to zatrucie umyślne.

Jak mówi Helena Barnuś, prezes KZWiK, do kanalizacji sanitarnej, które uchodzi do oczyszczalni ścieków, nie można wpuszczać ciał stałych.

W tym przypadku tego nie dopilnowano i m.in. kawałki włókiem spowodowały jego zatkanie, a cała zawartość znalazła ujście po sąsiedzku, w "burzówce" uchodzącej do rzeki.

W WIOŚ trwają badania substancji, które wytruły pstrągi i lipienie. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Komisariat Policji w Kudowie Zdroju.

mm

Foto: M. Matusz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje