Reklama

Reklama

Pedofil-recydywista skazany. W przerwie w odbywaniu kary molestował 5-latka

Sąd Rejonowy w Świdnicy (dolnośląskie) skazał na 12 lat więzienia Tomasza Ł. oskarżonego o molestowanie 5-latka. To recydywista, który dokonał tego przestępstwa w przerwie w odbywaniu kary za gwałt na małoletnim chłopcu. Miał przerwę, bo choruje na stwardnienie rozsiane.

Proces, w którym Tomasz Ł. został oskarżony o molestowanie 5-letniego chłopca, toczył się przed świdnickim sądem z wyłączeniem jawności. Według prokuratury, Ł. doprowadził chłopca do obcowania płciowego, nagrał to na telefon komórkowy i rozpowszechniał. Mężczyźnie postawiono również zarzuty prezentowania chłopcu innej czynności seksualnej, a także posiadania kilkuset fotografii z pornografią dziecięcą.

W komunikacie umieszczonym na stronie Sądu Okręgowego w Świdnicy jego rzeczniczka sędzia Marzena Rusin-Gielniewska poinformowała, że we wtorek Ł. został skazany na 12 lat więzienia.

Reklama

"Wobec Ł. orzeczono również zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym na okres 10 lat i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego na odległość mniejszą niż 100 metrów na okres 10 lat" - podała sędzia.

Przerwa w odbywaniu kary

30-letni obecnie Tomasz Ł. w 2013 roku został prawomocnie skazany za gwałt na małoletnim chłopcu na sześć lat i osiem miesięcy więzienia. W 2015 roku (po ponad czterech latach spędzonych w więzieniu) Sąd Okręgowy we Wrocławiu udzielił mu przerwy w odbywaniu kary ze względu na zły stan zdrowia. Skazany choruje na stwardnienie rozsiane i lekarze orzekli, że z powodu choroby nie jest w stanie przebywać w warunkach więziennych.

W lipcu 2016 r. policjanci z CBŚP podczas dużej akcji wymierzonej w proceder rozpowszechniania pornografii dziecięcej wykryli, że dwaj mieszkańcy powiatu świdnickiego uczestniczą w tym procederze.

"Jedną z tych osób był Tomasz Ł. Ten drugi sprawca został już skazany na cztery lata więzienia, natomiast wobec Tomasza Ł. biegli wówczas orzekli, że nie można go osadzić w areszcie, czy choćby zabrać na komisariat, z powodu stwardnienia rozsianego i faktu, że porusza się na wózku. Zarzuty prokurator ogłosił mu w domu" - powiedział wcześniej PAP prokurator rejonowy w Świdnicy Marek Rusin.

Rusin tłumaczył, że prokuratura zakazała wówczas Ł. zbliżania się do ofiary. "Cały czas kierowaliśmy też do Centralnego Zarządu Służby Więziennej wnioski z dokumentacją jego choroby, by znaleźć jednostkę penitencjarną, w której będzie można Tomasza Ł. osadzić. Niestety, nie udawało się znaleźć takiego miejsca. Akt oskarżenia w tej sprawie był gotowy już w grudniu 2016 r." - powiedział prok. Rusin.

Proces w tej sprawie już raz rozpoczął się w Świdnicy w 2017 roku i wówczas odbyły się dwie rozprawy.

W tym samym roku za sprawą kampanii bilboardowej "Sprawiedliwe sądy", przeprowadzonej przez Polską Fundację Narodową, sprawa Tomasza Ł. została przypomniana opinii publicznej i stała się głośna medialnie. We wrześniu 2017 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu odwołał przerwę w odbywaniu kary zasądzonej w 2013 r. i skazany trafił najpierw do więzienia w Gdańsku, a następnie w Łodzi.

Do sądów rejonowych w tych miastach trafiały też akta sprawy, w której Tomasz Ł. został oskarżony o molestowanie 5-latka, jednak proces nie ruszył w żadnym z nich i akta sprawy wróciły do Świdnicy.

Wreszcie pod koniec października Sąd Rejonowy w Świdnicy w nowym składzie rozpoczął nowy proces w sprawie molestowania 5-letniego chłopca w 2016 r.

Wyrok 12 lat więzienia zapadł we wtorek. Orzeczenie jest nieprawomocne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje