Reklama

Reklama

Odkrywamy tajemnice Gromnika

W ramach wakacyjnej praktyki kilkunastu przyszłych archeologów, studentów Uniwersytetu Wrocławskiego, pod okiem doktora Krzysztofa Jaworskiego oraz doktorantki Aleksandry Pankiewicz przeprowadzało badania archeologiczne na dolnośląskim Gromniku.

Prace te trwają tu już od czterech lat. Pierwszy rok poświęcono jednak na odgruzowanie stanowiska, aby umożliwić zasadniczą eksplorację. Z inicjatywą rozpoczęcia prac na szczycie Gromnika wyszło Towarzystwo Wzgórz Strzelińskich, do którego włączyła się również Gmina Przeworno. Źródeł finansowania było i jest kilka.

Reklama

Są pieniądze

Fundusze i pomoc pochodzą zarówno od Gminy, jak i z Uniwersytetu Wrocławskiego, Towarzystwa Wzgórz Strzelińskich, a od dwóch lat również z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Obecne badania to realizacja umowy, jaką wójt gminy Przeworno Aleksander Bek podpisał z Instytutem Archeologii Wydziału Nauk Historycznych i Pedagogicznych Uniwersytetu Wrocławskiego. Jej przedmiotem było wykonanie prac archeologicznych, mających na celu odkrycie, rozpoznanie, udokumentowanie i zabezpieczenie zabytków na Górze Gromnik.

Zamek na szczycie Gromnika jest jednym z najbardziej znanych ze źródeł pisanych zamków XV wieku, jednak od strony archeologicznej, pomimo piątego już sezonu badań, wiadomo nadal niewiele. Tegoroczne prace były kontynuacją zeszłorocznych wykopów.

- Chcemy przede wszystkim poznać zabudowę zamkową na szczycie, tudzież zabudowę przy nadal tajemniczej rotundzie dwuabsydowej - opowiada Aleksandra Pankiewicz. Na szczycie jest wiele ciekawych dla archeologów rzeczy. Pierwsze osadnictwo sięga neolitu, czyli młodszej epoki kamienia. Znaleziono tu pojedyncze ślady z tych czasów, między innymi kilka kamiennych przedmiotów i miedzianą siekierkę.

Odkryli wieżę

Wieża na Gromniku była jedna z najstarszych wież zbudowanych w Sudetach o bardzo ciekawej formie architektonicznej, co być może zawdzięcza temu, że stanęła na fundamentach starego zamku. Dwuabsydowa wieża na szczycie została odkryta już podczas odgruzowywania stanowiska w pierwszym roku prac.

Dla archeologów jest wyjątkowo ciekawym, wręcz fascynującym znaleziskiem. Schowana pod późniejszą wieżą widokową ma bardzo nietypową formę. Jest to rotunda z bardzo czytelną absydą wschodnią i nieco już zniszczoną zachodnią. Tego typu budowle znane są w tej części Europy jako najstarsze przykłady architektury sakralnej.

Najstarsza budowla?

Najbliższą analogią mógłby być kościół nr 6 w Mikulczycach z drugiej połowy IX wieku i kościół na Wawelu datowany na przełom X i XI wieku. Praktycznie później takich obiektów już nie stawiano. Przypomnijmy, że rotunda św. Gotarda w Strzelinie pochodzi już z XIII weku i choć budowę ma podobną, nie ma absydy zachodniej. I tu pojawia się dla archeologów zagadka, bowiem sama forma wieży na Gromniku wskazuje na pochodzenie wczesnośredniowieczne.

W trakcie badań, kiedy odkryto pozostałości grodu wczesnośredniowiecznego, pojawiła się koncepcja, iż obiekt na szczycie może być najstarszą budowlą sakralną na ziemiach polskich. To dla pracujących tam archeologów z jednej strony odkrycie sensacyjne, z drugiej - fakt przysparzający szereg kłopotów.

Zalegające wewnątrz warstwy są późnośredniowieczne, więc mogłoby się wydawać, że z tego okresu właśnie pochodzą odkryte budowle. Problem w tym, że historycy sztuki i architekci uważają, że budowla nie może pochodzić z tego okresu. Byłby to wielki archaizm, zwłaszcza na nowoczesnym w tym czasie pod względem architektury Śląsku. Całą sprawę komplikuje jeszcze XIX wieczna wieża i dokonana w tym okresie gruntowna przebudowa miejsca.

Kto rozwiąże zagadkę?

Zatem mijają cztery lata wykopalisk i zagadka nadal pozostaje niewyjaśniona. - Próbowaliśmy różnych metod datowania znaleziska, przede wszystkim posługując się stratygrafią (badaniem warstw podziemnych) - wyjaśnia Aleksandra Pankiewicz. Uzyskano zupełnie niejednoznaczne odpowiedzi, wskazujące bardziej na późne średniowiecze.

Z najniższych warstw wybrano zatem próbki zaprawy, teoretycznie najczęściej nie naruszone, kierując je do badań C14 (izotopów węgla radioaktywnego) w laboratorium w Poznaniu. Wyniki były zupełnie abstrakcyjne - wskazały od 3 tysięcy lat przez Chrystusem aż do XX wieku, zatem okazały się zupełnie bezcelowe.

W przyszłym roku prace będą kontynuowane. Program badań zatwierdzony jest póki co do roku 2010. Archeolodzy zamierzają nadal rozpoznawać elementy średniowiecznego zamku i całość stratygrafii wzgórza przede wszystkim dlatego, by stanowisko właściwie udokumentować. Jeśli wzgórze znów zostanie zagospodarowane, a takie są plany, nie będzie to już możliwe.

Gromnik mocno broniony

Kolejnym priorytetem badawczym jest rozpoznanie konstrukcji obronnych Gromnika, bo już wiadomo, że był otoczony trzema wałami i trzema fosami. To bardzo rozbudowane założenia obronne, jak na tego typu zamek. Już teraz jednym z wielu efektów prac na szczycie Gromnika jest wspólna publikacja doktora Krzysztofa Jaworskiego i mgr Aleksandry Pankiewicz pt. "Gromnik - z dziejów zasiedlenia i zagospodarowania szczytu". Wydana w ub. roku, niestety tylko w 1000 egzemplarzy, książka jest próbą zebrania wszystkich dotychczasowych wyników badań archeologicznych i ich analizy.

Gromnik nadal broni swych tajemnic, nawet przed archeologami. Jednak oni sami często powtarzają, że nie zawsze warto wszystkie te sekrety odkrywać i wyjaśniać, by nie odbierać tak fascynującemu miejscu niepowtarzalnej dla turystów aury. Jeśli dalsze badania potwierdzą, że na szczycie góry powstała pierwsza na ziemiach polskich budowla sakralna, będzie to ogromna atrakcja turystyczna i kolejny powód do dumy dla mieszkańców gminy Przeworno i powiatu strzelińskiego.

Autor: RH

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne