Obława na sprawców napadu na konwój z gotówką. Nowe informacje
Kierowca miał krzyczeć "Bandyci! Bandyci!". Trwa obława na sprawców napadu na konwój z gotówką, do którego doszło we Wrocławiu. Reporter Polsat News dotarł na miejsce zdarzenia, gdzie zebrał relacje świadków. Policja nie przekazuje jednak żadnych informacji. - Trwają czynności w tej sprawie - wyjaśnił oficer prasowy w rozmowie z Interią.

W skrócie
- Trwa obława za sprawcami napadu na konwój z gotówką, do którego doszło w środę we Wrocławiu.
- Napastnicy najpierw doprowadzili do czołowego zderzenia, a następnie wybili szyby w pojeździe i zabrali ze środka pieniądze oraz aktówkę.
- Policja nie przekazuje informacji dotyczących tej sprawy, ponieważ trwają czynności służb pod nadzorem prokuratora.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do zuchwałego napadu na konwój przewożący gotówkę doszło w środę przed południem w rejonie skrzyżowania ulic Lwowskiej i Pereca we Wrocławiu.
Według ustaleń reportera Polsat News Darka Nowakowskiego konwój najprawdopodobniej transportował dużą ilość gotówki z kantoru do banku.
Napastnicy mieli celowo doprowadzić do czołowego zderzenia z samochodem konwojentów, aby uniemożliwić im dalszą jazdę.
Wrocław. Trwa obława za sprawcami napadu na konwój z gotówką
Po zatrzymaniu auta - jak ustalił reporter Polsat News - pojawił się drugi, niewielki ciemny samochód, który zajechał drogę konwojowi od tyłu, uniemożliwiając ucieczkę.
Następnie z samochodu wysiadło najprawdopodobniej trzech mężczyzn, którzy pałkami wybili szyby pojazdu konwojentów i zabrali ze środka wszystko, co było w ich zasięgu. Jeden ze świadków zdarzenia, z którym rozmawiał reporter, w ostatniej chwili wyciągnął telefon i zrobił zdjęcie samochodu napastników.
- Wyszły trzy osoby z pałami. Próbowali wyciągnąć faceta, który był od strony pasażera. Nie udało im się to do końca, ale zabrali jakieś mniejsze przedmioty jak aktówkę - powiedział.
Z relacji reportera wynika również, że kierowca konwoju - prawdopodobnie właściciel kantoru - doznał niegroźnego urazu ręki. Po zdarzeniu miał wysiąść z auta i krzyczeć: "Bandyci! Bandyci!".
Napastnicy mieli następnie szybko wsiąść z powrotem do samochodu blokującego konwój od tyłu. Kierowca zaczął gwałtownie cofać w stronę skrzyżowania, omal nie potrącając przy tym pieszego, po czym odjechał w kierunku ulicy Pereca. Na razie nie wiadomo, jaką kwotę skradziono.
- Nie przekazujemy żadnych informacji na ten moment, ponieważ trwają czynności w tej sprawie - poinformowała w rozmowie z Interią podkom. Aleksandra Freus z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. Działania służb są prowadzone pod nadzorem prokuratora.












