Nieplanowane zatrzymanie pociągu. Pasażerka zaalarmowała konduktora
Pociąg osobowy relacji Szczecin - Przemyśl został w sobotę zatrzymany w Obornikach Śląskich i stał tam blisko godzinę. Wszystko przez to, że pasażerkę zaniepokoiła nazwa innego użytkownika sieci Wi-Fi. - Poinformowała o tym załogę konduktorską, natomiast konduktor poinformował Straż Ochrony Kolei - opisywała w rozmowie z Interią rzeczniczka z KPP w Trzebnicy.

W skrócie
- Pociąg relacji Szczecin – Przemyśl został zatrzymany w Obornikach Śląskich na kilkadziesiąt minut z powodu niepokojącej nazwy użytkownika sieci Wi-Fi zauważonej przez pasażerkę.
- Policja oraz Straż Ochrony Kolei podjęły interwencję, jednak nie stwierdzono żadnego zagrożenia i nie ukarano żadnej osoby.
- Funkcjonariusze podkreślają wagę zgłaszania podejrzanych incydentów oraz przypominają o trwającej akcji "TOR", mającej na celu ochronę infrastruktury kolejowej.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Radio Poznań, które jako pierwsze poinformowało o sprawie, opisywało, że sytuacja z pociągu mogła być "zagrożeniem o charakterze terrorystycznym".
W rozmowie z Interią asp. Daria Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy stwierdziła, że nie może zdradzać szczegółów sprawy, ale zdecydowanie zaznaczyła, że niepokojąca nazwa użytkownika nie nawoływała do terroryzmu.
Według relacji policjantki, po połączeniu się z udostępnianą przez przewoźnika ogólnodostępną siecią Wi-Fi jedna z pasażerek miała zauważyć niepokojącą nazwę innego użytkownika. - Poinformowała o tym załogę konduktorską, natomiast konduktor poinformował Straż Ochrony Kolei - opisywała, wskazując, że ostatecznie sprawa trafiła na policję.
Pociąg stanął w Obornikach Śląskich. Powodem nazwa użytkownika
Asp. Szydłowska przekazała, że nie jest w stanie wskazać, na wysokości której miejscowości niepokojącym incydentem zajęła się załoga pociągu.
- Ostatecznie policjanci udali się na teren gminy Oborniki Śląskie, gdzie pociąg został zatrzymany i po kilkudziesięciu minutach zakończyli akcję. Nie znaleźli żadnego zagrożenia - opisywała policjantka, wskazując, że nikt nie został ukarany przez policję.
Niepokojące zdarzenie w pociągu. Policja apeluje do Polaków
Asp. Szydłowska zaznaczyła jednocześnie, że sprawa została potraktowana bardzo poważnie. - My się bardzo cieszymy, że takie zgłoszenie do nas dotarło. Każdy sygnał jest przez nas bardzo starannie weryfikowany - stwierdziła.
- Na koniec też apel, żeby zgłaszać do nas takie niepokojące incydenty. My jesteśmy w stałej gotowości. Na ten moment nie możemy powiedzieć, czy to było przypadkowe zdarzenie, czy ta nazwa użytkownika to była jakaś forma żartu - podsumowała, podkreślając, że okoliczności zdarzenia będą weryfikowane przez służby.
Policjantka przypomniała również o toczącej się akcji "TOR", której głównym celem jest zapobieganie aktom dywersji na terenach obejmujących infrastrukturę kolejową, ale również ochrona bezpieczeństwa i porządku publicznego na polskiej kolei. Szczególnie w obliczu tych działań funkcjonariusze podchodzą do spraw związanych z ruchem pociągów bardzo poważnie, dokładnie weryfikując wszystkie zgłoszenia.











