Nielegalna inwigilacja prezydenta Lubina. Prokuratura stawia zarzuty
Prokuratura Okręgowa w Legnicy postawiła zarzuty pięciu osobom w sprawie nielegalnej inwigilacji lokalnych samorządowców, w tym prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego. Wśród podejrzanych są były funkcjonariusz ABW oraz policjant, a śledczy zarzucają im m.in. tworzenie fałszywych dowodów, przekroczenie uprawnień i ujawnianie informacji chronionych. Śledztwo dotyczy również działania zorganizowanej grupy przestępczej i jest nadal w toku.

W skrócie
- Prokuratura Okręgowa w Legnicy postawiła pięciu osobom zarzuty dotyczące nielegalnej inwigilacji lokalnych samorządowców, w tym prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego, z udziałem byłego funkcjonariusza ABW oraz policjanta.
- W śledztwie ustalono, że stenogramy rozmów prezydenta Lubina zostały sfałszowane i nie stanowią autentycznego zapisu, a w materiałach wykryto błędy świadczące o ich celowym stworzeniu.
- Według prokuratury, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie wykonywała operacyjno-rozpoznawczych działań bez zgody organu, a sprawa została ujawniona przez media na początku 2024 roku.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak poinformowała w piątek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy prok. Liliana Łukasiewicz, zarzuty dotyczą m.in. tworzenia fałszywych dowodów, ujawniania tajemnic prawnie chronionych, przekroczenia zakresu wykonywania usług detektywistycznych, podżegania do przekroczenia i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, zniesławienia i znieważenia funkcjonariusza publicznego.
Jak dodała prok. Łukasiewicz, 13 maja policjanci z KMP w Legnicy i Biura Spraw Wewnętrznych z Wrocławia przeszukali miejsca zamieszkania pięciu osób. Wówczas zatrzymano i doprowadzono do prokuratury Macieja B. - podejrzanego o zlecenie inwigilacji oraz Igora N. - funkcjonariusza policji. Ten ostatni miał kilkukrotnie dla pozostałych członków grupy sprawdzać bez uprawnienia policyjne bazy danych.
14 maja z kolei przesłuchano i postawiono zarzuty Marcinowi P. To były funkcjonariusz ABW, któremu zarzucono między innymi kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą prowadzącą nielegalną inwigilację. Zdaniem śledczych, członkami grupy byli także Łukasz B. i Filip Cz.
Nielegalna inwigilacja. Były funkcjonariusz ABW i policjant wśród podejrzanych
Do sprawy zatrzymania Marcina P. odniosła się w piątek w komunikacie ABW. Podkreślono w nim, że opisywane działania Marcina P. miały charakter pozasłużbowy i obejmowały okres przed grudniem 2023 r. "Agencja po uzyskaniu informacji o możliwych nieprawidłowościach niezwłocznie podjęła działania służbowe, w tym wszczęła postępowanie wyjaśniające i dyscyplinarne. Marcin P. przestał być funkcjonariuszem ABW w 2024 r." - przekazano.
Wobec Macieja B., Igora N. oraz Marcina P. zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze. Podejrzanemu o zlecenie inwigilacji grozi do 10, policjantowi do 3 a byłemu funkcjonariuszowi ABW do 12 lat więzienia.
"Zarzuty, pod jakimi stoją Łukasz B. i Filip Cz. z uwagi na to, iż nie zostały ogłoszone, nie mogą być ujawnione" - zastrzegła prok. Łukasiewicz i dodała, że śledztwo jest w toku.
Legnica. Sfałszowane stenogramy rozmów prezydenta Lubina
Pod koniec lutego 2026 r. prokuratura poinformowała, że stenogramy zawierające rzekome rozmowy prezydenta Lubina i naczelnika Wydziału Oświaty tamtejszego urzędu miasta zostały sfałszowane.
Ponad wszelką wątpliwość ustalono, iż stenogramy nie są zapisem autentycznych rozmów pomiędzy osobami, które zostały w nich wymienione - podkreślili pod koniec lutego śledczy z legnickiej prokuratury.
Prokurator Łukasiewicz powiedziała też wtedy, że w stenogramach pojawiają się błędy co do miejsc i dat, które świadczą, że zapisy tych rozmów zostały sfałszowane. M.in. dlatego według prokuratury zgromadzone dowody świadczą, że stenogramy nie są zapisem prawdziwych rozmów, ale dialogiem, który "został wytworzony przez człowieka/ludzi w określonym celu"
Nielegalna inwigilacja prezydenta Lubina. Ujawnienie sprawy przez media
Sprawa po raz pierwszy została upubliczniona na początku 2024 r. w materiale "Afera na Dolnym Śląsku. PiS-owska ABW nielegalnie inwigilowała lidera Bezpartyjnych Samorządowców" wspólnie przygotowanym przez Onet i "Superwizjer" TVN. Dziennikarze napisali wówczas, że służby specjalne nielegalnie inwigilowały lidera Bezpartyjnych Samorządowców i koalicjanta PiS w sejmiku dolnośląskim prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego.
Do dziennikarzy Onetu i "Superwizjera" miało trafić prawie tysiąc stron stenogramów z rozmów, które za pośrednictwem komunikatora internetowego mieli prowadzić ze sobą Raczyński i jego bliski współpracownik Andrzej Pudełko. Wówczas pojawiła się też informacja, że w stenogramach są również skandaliczne wątki obyczajowe dotyczące obu urzędników samorządowych. Nie rozwijano tego wątku.
W piątek prok. Łukasiewicz oświadczyła, że na podstawie analizy obszernego materiału dowodowego, w tym udostępnionego prokuratorowi przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ustalono, że takie czynności operacyjno-rozpoznawcze, bez uzyskania zgody odpowiedniego organu, przez ABW jako instytucję, nie były prowadzone.














