Reklama

Reklama

Kurator, która wnioskowała o odebranie dziewięciorga dzieci matce, odsunięta od rodziny

Kurator, która wnioskowała o umieszczenie dziewięciorga rodzeństwa w domu dziecka z uwagi na domniemane problemy wychowawcze matki, została odsunięta od sprawowania nadzoru nad rodziną, a także od prowadzenia pozostałych spraw z terenu gminy Gaworzyce.

O decyzji szefowej zespołu kuratorskiego poinformowano w środę w komunikacie stowarzyszenia Ordo Iuris, które wnioskowało o taką decyzję.

"Wcześniej kurator wnioskowała o umieszczenie dzieci w domu dziecka z uwagi na domniemane problemy wychowawcze matki. Początkowo Sąd Rejonowy w Głogowie przychylił się do wniosku kurator. Następnie, po interwencji Ordo Iuris i Rzecznika Praw Dziecka, zmienił swoje orzeczenie i dzieci wróciły do matki" - napisano w komunikacie. Sprawa została przekazana innemu kuratorowi.

Historię matki i dzieci nagłośniła również polsatowska "Interwencja", po której materiale pilne zbadanie sprawy zlecił ówczesny wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.

Reklama

Ewa Bryła ma 37 lat i samotnie wychowuje dziewięcioro dzieci w poszkolnym budynku w Dalkowie. Mimo dobrej opinii z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, w kwietniu tego roku decyzją kuratora Sądu Rejonowego w Głogowie wszystkie dzieci zostały jej odebrane.

Najstarsze dziecko pani Ewy ma 17 lat, najmłodsze - półtora roku. Kiedy w maju "Interwencja" po raz pierwszy odwiedziła tę rodzinę z kamerą, wszystkie dzieci przebywały w ośrodku wychowawczym.

Po reportażu sprawy nabrały jednak tempa, a Sąd Rejonowy w Głogowie zmienił swoją decyzję z kwietnia tego roku i umieścił dzieci ponownie w pieczy u matki, jednocześnie nałożył dodatkowe obowiązki i pozostawił nadzór kuratora. 

W środowym komunikacie Ordo przypomniano, że poprzednia kurator sprawująca nadzór nad sposobem wykonywania władzy rodzicielskiej przez Ewę Bryłę zawnioskowała do sądu o umieszczenie dzieci w domu dziecka po około czterech miesiącach od objęcia nadzorem rodziny. Swój wniosek uzasadniła tym, że matka miała sobie nie radzić z wychowywaniem małoletnich.

"Z opinią kurator nie zgodził się lokalny Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej, który wspiera matkę już od dwóch lat. W opinii pracowników GOPS, umieszczenie małoletnich dzieci w pieczy zastępczej jest dla nich niezwykle krzywdzące i naraża je na rozerwanie więzów rodzinnych z matką. Co więcej, najmłodsze dziecko w chwili odebrania miało niewiele ponad rok" - czytamy w komunikacie.

Prawnicy Instytutu Ordo Iuris w imieniu matki zawnioskowali o powrót dzieci do domu. Swoje stanowisko uzasadnili tym, że decyzja sądu została wydana przedwcześnie i bez właściwego rozważenia całokształtu sytuacji opiekuńczo-wychowawczej. Asystent współpracujący z rodziną i pracownicy GOPS, którzy zdecydowanie dłużej znali sytuację rodziny, nie dopatrzyli się rażących nieprawidłowości. Dzieci były zachęcane do nauki, odrabiania zadań domowych oraz uczone dobrego zachowania.

"Współpraca z asystentem rodziny przebiegała prawidłowo a Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej wspólnie z matką pracował nad małymi nieprawidłowościami i planami pracy, jednak w ich opinii nie było wskazań do odebrania dzieci i umieszczenia ich w pieczy zastępczej. Matka cały czas wyraża chęć współpracy z asystentem rodziny oraz kuratorem" - napisano.

Ponadto, lekarze z Gminnego Ośrodka Zdrowia w Gaworzycach nie stwierdzili, aby dzieci były zaniedbane i zapewniają, że małoletni mają zapewnioną należytą opiekę medyczną. Również Komenda Powiatowa Policji w Polkowicach wskazywała, że nie było interwencji w domu Ewy Bryły. Nie została również wszczęta w rodzinie procedura Niebieskiej Karty oraz nie występował problem uzależnienia.

"Silną więź emocjonalną między dziećmi a matką potwierdzają także inne osoby będące w stałym kontakcie z rodziną. Matka zapewnia również dzieciom odpowiednie warunki bytowe, odbyła też warsztaty podnoszące kompetencje wychowawcze. Sąd Rejonowy w Głogowie, na skutek wniosku reprezentujących matkę prawników z Instytutu Ordo Iuris oraz Rzecznika Praw Dziecka, zmienił prawomocne postanowienie o umieszczeniu w trybie zabezpieczenia na czas trwania postępowania dziewięciorga dzieci w pieczy zastępczej. Dzięki temu, dzieci mogły wrócić do domu. Dodatkowo, kobieta została zobowiązana do ścisłej współpracy ze szkołą oraz dbałości o utrzymywanie porządku w domu i higieny małoletnich." - napisano w komunikacie.

Dalków. Rodzina wciąż objęta nadzorem kuratora

Jednocześnie nadal obowiązuje postanowienie, zgodnie z którym władza rodzicielska matki objęta jest nadzorem kuratora. W związku z tym, że po powrocie dzieci do rodzinnego domu ten sam kurator miał sprawować nadzór nad rodziną, prawnicy Ordo Iuris zwrócili się z wnioskiem do kierownika zespołu kuratorskiego o zmianę kuratora. Ich zdaniem, niedopuszczalne jest, aby kurator wnosił o wydanie najbardziej rygorystycznych zarządzeń dotyczących władzy rodzicielskiej bez poprzedzenia swojej decyzji wszechstronną analizą stanu faktycznego.

"Co więcej, już choćby ze względu na wiek najmłodszego z dzieci decyzja o odseparowaniu od matki powinna być poprzedzona rzetelnym i wnikliwym wywiadem zarówno z matką, jak i ze wszystkimi współpracującymi z rodziną osobami. W sprawozdaniach kuratora nie ma natomiast jakichkolwiek informacji, które korespondowałyby z pozytywną opinią asystenta rodziny czy opiniami nauczycieli, świadczącymi o braku podstaw do umieszczenia małoletnich w pieczy zastępczej. Powoływała się ona za to na komentarze niezidentyfikowanych internautów, zamieszczone pod artykułem prasowym, którzy niepochlebnie wypowiadają się o matce" - czytamy w komunikacie.

Kierownik zespołu kuratorskiego, pod który podlega kurator sprawująca nadzór nad rodziną Ewy Bryły, przychyliła się do wniosku prawników Ordo Iuris. Przekazała ona do referatu innego kuratora sprawowanie nadzoru nie tylko w przytoczonej sprawie, ale również w pozostałych sprawach z terenu gminy Gaworzyce. Swoją decyzję uzasadniła tym, że w jej ocenie zaistniała sytuacja dotycząca odebrania dziewięciorga dzieci miała wpływ na pogorszenie relacji służbowych oraz atmosfery pomiędzy kuratorem a instytucją Ośrodka Pomocy Społecznej w Gaworzycach.

Jednocześnie kierownik zespołu kuratorskiego wskazała, że jej decyzja nie była podyktowana niewłaściwą oceną pracy kuratora na terenie gminy Gaworzyce, a jedynie troską o prawidłową współpracę pomiędzy instytucjami. Jej zdaniem, jedynie ścisła współpraca wszystkich instytucji może skutkować poprawą sytuacji rodziny z jednoczesnym poszanowaniem naczelnej zasady jaką jest dobro dziecka.

Termin kolejnej rozprawy w sprawie rodzinnej został wyznaczony na 17 grudnia 2021 r.

Reklama

Reklama

Reklama