Reklama

Reklama

Jedna stłuczka doprowadziła do postawienia zarzutów trzem osobom. Pijani pomagali pijanemu na oczach policji

W Lubinie nietrzeźwy mężczyzna cofał swoim samochodem i uderzył w zaparkowaną przed domem przyczepkę. Stało się to na oczach jej właścicielki, która powiadomiła policję i wyciągnęła pijanemu kluczyki ze stacyjki. 43-latek próbował uciec, ale został zatrzymany przez policjantów w najbliższej okolicy. Na pomoc pijanemu kierowcy ruszył jego szwagier, który przybył samochodem ze swoją żoną i dziewięcioletnim dzieckiem. Policjanci poczuli od niego woń alkoholu, a badanie wykazało, że on również ma ponad dwa promile i w dodatku nie miał prawa jazdy. Aby uniknąć holowania pojazdu, mężczyzna poprosił swoją żonę, aby ta przeparkowała samochód. Gdy wróciła na miejsce interwencji, okazało się, że również jest pijana. Teraz wszyscy troje odpowiedzą za kierowanie pod wpływem alkoholu.

Jak poinformowała lubińska policja, w minioną sobotę, przed godziną 17, dyżurny otrzymał zgłoszenie, że kierujący samochodem osobowym marki Volkswagen, cofając, wjechał w przyczepkę zaparkowaną przed posesją mieszkanki gminy Lubin. 

Z relacji kobiety wynikało, że mężczyzna jest prawdopodobnie nietrzeźwy, a do tego agresywny. Aby uniemożliwić kierowcy dalszą jazdę, właścicielka przyczepki wyjęła kluczyki ze stacyjki jego samochodu. Mężczyzna oddalił się pieszo przed przyjazdem patrolu ruchu drogowego.

Policjanci, którzy zostali skierowani na miejsce zdarzenia, po rozmowie ze zgłaszającą i ustaleniem rysopisu sprawcy, rozpoczęli jego poszukiwania. Chwilę później zauważyli mężczyznę, który odpowiadał rysopisowi zgłaszającej. Chwiał się na nogach i miał problem z utrzymaniem równowagi. Funkcjonariusze zatrzymali, jak się okazało, 43-letniego mieszkańca powiatu polkowickiego. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie ponad dwa promile alkoholu.

Reklama

Pijany szwagier bez prawa jazdy

W trakcie czynności wykonywanych przez patrol na miejsce zdarzenia podjechał kierujący samochodem osobowym marki Audi. Był to szwagier zatrzymanego 43-latka. Kiedy podszedł do policjantów, ci od razu wyczuli od mężczyzny silną woń alkoholu. Został zatrzymany. Badanie alkomatem wykazało w organizmie 30-letniego mieszkańca powiatu głogowskiego, również ponad dwa promile alkoholu. Mężczyzna ten przyjechał z żoną i dziewięcioletnim dzieckiem. Jak ustalili policjanci, nie miał uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi.

To jednak nie koniec problemów tej rodziny. Głogowianin, nie chcąc zostawiać samochodu na ulicy, poprosił swoją żonę, aby ta przestawiła auto. Kobieta przesiadła się z fotelu pasażera i odjechała tym samochodem na pobliski parking. Po chwili pieszo wróciła na miejsce. Jej zachowanie wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy. Policjanci postanowili sprawdzić jej trzeźwość. Okazało się, że 36-latka również jest pijana. Miała w swoim organizmie blisko 1,5 promila alkoholu.

Kobieta oświadczyła, że jest siostrą 43-latka i wraz z mężem i dziewięcioletnią córką przyjechała mu pomóc. Wcześniej wypiła kilka piw. Nie widziała nic złego w tym, że pijana przeparkowała samochód.

Małżeństwo trafiło do policyjnej celi. Ich dziecko zostało przekazane osobie trzeźwej z rodziny. Śledczy powiadomili o całej sytuacji Sąd Rodzinny i Nieletnich. 30-latek usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, bez uprawnień, a także narażenie na niebezpieczeństwo utraty zdrowia bądź życia małoletniego dziecka. Jego żona będzie odpowiadać na kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Policjanci zatrzymali jej prawo jazdy.

43-latek również odpowie za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusze zatrzymali także jego uprawnienia do kierowania pojazdami. Dodatkowo mężczyzna odpowie za spowodowanie szkody komunikacyjnej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy