Reklama

Reklama

Dolnośląskie: Rowerzysta podał psu truciznę. Policja szuka sprawcy

Rowerzysta otruł owczarka niemieckiego na posesji jednego ze sklepów rowerowych w Legnicy (woj. dolnosląskie). Całe zajście zarejestrowała kamera monitoringu, a nagranie trafiło do mediów społecznościowych i na policję. Właściciele psa mówią o bestialstwie i proszą o pomoc w odnalezieniu sprawcy. Sytuacja miała miejsce w czwartek około godziny 20.

Kamery monitoringu jednego z legnickich sklepów rowerowych nagrały pokaz wyjątkowego bestialstwa w wykonaniu nieznanego sprawcy. 

Na nagraniu widać, jak rowerzysta zatrzymuje się przy bramie posesji sklepu rowerowego i karmi znajdującą się tam suczkę owczarka niemieckiego o imieniu "Kika". Chwilę później mężczyzna odjeżdża, obserwując przez chwilę zachowanie psa, który natychmiast zareagował na podaną mu - jak się okazało - trującą substancję.

"Dnia 19.05 około godziny 20.20 doszło do bestialskiego zdarzenia dotykającego psa przebywającego w siedzibie naszego sklepu. Nasz owczarek niemiecki został otruty przez potwora uwiecznionego na monitoringu. Substancja, która została jej podana, była tak silna, że jej organizm od razu na nią zareagował, co widać na filmiku załączonym poniżej" - czytamy we wpisie. 

Reklama

"Kika jest ufnym psem, bardzo lubi ludzi"

Właściciele sklepu rowerowego we wpisie zaznaczyli, że "Kika jest psem, którego wielu z naszych klientów może znać, jest ufna i bardzo lubi ludzi". Poprosili też o pomoc w odnalezieniu sprawcy.

"Za pomoc w schwytaniu sprawcy przewidziana jest nagroda pieniężna oraz pełna anonimowość. Pies w ciężkim stanie trafił pod stałą opiekę weterynarza i walczy o życie..." - napisano.

Kilka godzin po opublikowaniu wpisu w komentarzach pojawiła się aktualizacja. Właściciele sklepu rowerowego poinformowali, że pies przyjął leki i wraca do zdrowia pod opieką weterynarza.

"W związku z dużym zainteresowaniem stanem zdrowia pieska chcielibyśmy poinformować, że na ten moment według opinii weterynarza jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Kikusia przyjęła leki i dochodzi do siebie. Dziękujemy za ogromne zainteresowanie oraz pomoc w odnalezieniu sprawcy. Wszystkie informacje, które otrzymujemy na bieżąco, są przekazywane policji" - napisano.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy