W skrócie
- Po ataku na 15-latka policjanci w Kamiennej Górze prowadzili czynności z dwoma 16-latkami, z których jeden został zwolniony do domu, a drugi zatrzymany w policyjnej izbie dziecka.
- Sąd rodzinny zdecyduje, czy zatrzymany nastolatek będzie odpowiadał jako dorosły czy jako nieletni. Wszyscy trzech chłopcy się znali.
- Do ataku doszło przy użyciu "niebezpiecznego narzędzia", a stan zdrowia 15-latka jest określany jako poważny i zagrażający życiu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Zaatakowany 15-latek został zraniony "niebezpiecznym narzędziem" w piątek wieczorem przy ul. Księcia Bolka I w Kamiennej Górze. Chłopiec trafił do szpitala.
Związek z piątkową napaścią na 15-latka może mieć dwóch 16-latków. Wszyscy trzej chłopcy to mieszkańcy Kamiennej Góry.
- W piątek do późnych godzin wieczornych policjanci z komendy w Kamiennej Górze prowadzili działania z dwoma zatrzymanymi 16-latkami - mówiła w sobotę Polsat News młodsza aspirant Katarzyna Trzepak.
Kamienna Góra: O losie zatrzymanego 16-latka zadecyduje sąd rodzinny
Policjantka przekazała, że po wykonaniu niezbędnych czynności jeden z chłopców został zwolniony do domu. Drugi nastolatek, podejrzewany w związku z atakiem na 15-latka, został zatrzymany w policyjnej izbie dziecka.
Funkcjonariuszka pytana, czy 16-latek może usłyszeć zarzuty, potwierdziła. - Całość zebranego przez kamiennogórskich policjantów materiału dowodowego zostanie przekazana do sądu rodzinnego i to on będzie musiał zadecydować, czy 16-latek będzie odpowiadał jako dorosły, czy jako nieletni - wyjaśniła młodsza aspirant Katarzyna Trzepak.
Poinformowała również, że z informacji policji wynika, iż chłopcy się znali.
Policjantka nie zdradziła, jak wyglądał przebieg piątkowego zdarzenia ani jakie wyjaśnienia złożył zatrzymany 16-latek.
Atak w Kamiennej Górze. 15-latek w stanie ciężkim
Do ataku w Kamiennej Górze doszło nieopodal miejsca, w którym odbywał się miejski festiwal muzyczno-rozrywkowy. Po obławie na sprawców policja przekazała, że związek z wydarzeniami może mieć dwóch 16-latków z Kamiennej Góry.
W rozmowie z Interią młodsza aspirant Katarzyna Trzepak mówiła, że początkowo nie wiadomo było, jakich konkretnie obrażeń doznał zaatakowany chłopiec. W komunikacie przekazano później, że "stan zdrowia pokrzywdzonego jest poważny i zagrażający życiu".
W miejscu ataku lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. "Zdarzenie wymagało konieczności pilnej ewakuacji medycznej osoby poszkodowanej, która doznała ciężkich obrażeń ciała w wyniku ataku z użyciem ostrego narzędzia" - informował młodszy kapitan Marek Malich ze straży pożarnej w Kamiennej Górze.
















