Reklama

Reklama

​W Parlamencie Europejskim zamieszkało sto bezdomnych kobiet

Parlament Europejski w Brukseli przeznaczył jeden ze swoich budynków na tymczasowe schronisko dla kobiet. W środę (29 kwietnia) wprowadziła się setka lokatorek, wśród nich ofiary przemocy domowej.

Należący do Parlamentu Europejskiego budynek im. Helmuta Kohla przy Square de Meeus 8 w Brukseli mieści się kilkaset metrów i kilka minut drogi piechotą od główniej siedziby PE w Brukseli. Od środy (29 kwietnia) to tutaj, w budynku z przeszkloną elewacją, zamieszka 100 bezdomnych kobiet, mieszkanek centrów pomocy prowadzonych przez organizację Samusocial Brussels.

Reklama

Instytucja od 21 lat pracuje w Brukseli z osobami bezdomnymi i prowadzi w mieście m.in. dwa ośrodki pomocy społecznej - obydwa w centrum, choć w cieszącej się niezbyt dobrą reputacją dzielnicy Anderlecht, obydwa w dużych, choć nieładnych budynkach, oddalonych od siebie o raptem kilkaset metrów. Trafiają tu m.in. kobiety w "sytuacji kryzysu", najczęściej ofiary przemocy domowej, które musiały uciekać przed oprawcą, kobiety wyeksmitowane ze swoich domów, rodziny z problemami. Trafiają tu również ludzie z tzw. długim stażem bezdomności, którzy nie kwalifikują się do innych ośrodków, bo te posiadają zbyt surowe zasady co do przyjmowania mieszkańców.

Za duży tłok podczas pandemii

Obydwa schroniska są w stanie zaoferować łącznie 330 miejsc noclegowych dostępnych 24 godziny na dobę i przez siedem dni w tygodniu. Niestety, w czasie pandemii ośrodki okazały się być nadmiernie zatłoczone, żeby umożliwić mieszkańcom przestrzeganie nakazu utrzymywania bezpiecznego dystansu od innych osób. Postanowiły pomóc brukselskie hotele - od początku kwietnia w kilkunastu z nich, rozsianych po całym mieście, udało się ulokować część podopiecznych ośrodka.

- 93 rodziny, czyli łącznie 310 osób, w tym 173 dzieci - wyliczają pracownicy Samusocial. - Cel? Umożliwienie im większej swobody, zwłaszcza w czasie izolacji spowodowanej pandemią COVID-19 - dodają.

100 łóżek, 300 dań

W pomoc włączył się też Parlament Europejski, który Samusocial przekazał skrzydło budynku im. Helmuta Kohla (budynek został ochrzczony imieniem byłego kanclerza Niemiec jesienią ubiegłego roku).

- Większa część budynku, ta na tyłach, nadal będzie wykorzystywana przez naszych urzędników. Frontową przeznaczyliśmy na schronisko dla kobiet. Do obu prowadzą osobne wejścia - tłumaczy Leena Maria Linnis, dyrektor generalna, odpowiedzialna w PE za infrastrukturę i logistykę.

Pokoje przygotował Samusocial. Maksymalnie dwuosobowe tak, żeby zachować nakazany podczas pandemii dystans, w pokojach łóżka - ciemnoszare metalowe ramy, biała, bawełniana pościel, niebieski koc i dla każdego jasnoszary ręcznik - przy nich plastikowe kontenery na prywatne rzeczy. Poza tym w pokojach krzesła albo fotele ze skaju, pożyczone z urzędniczych gabinetów. Stoły. Na podłodze szara wykładzina w pomarańczowy wzorek, taka sama ciągnie się przez wszystkie korytarze instytucji. Okna wychodzą na zielony skwer, znajdujący się naprzeciwko frontowego wejścia albo na wewnętrzne patio, oddzielające obydwa skrzydła budynku.

- Zainstalowaliśmy dwie duże łazienki, każda z sześcioma kabinami prysznicowymi, lustrami, umywalkami. Chcemy zapewnić mieszkankom optymalny poziom komfortu - opowiada Dave Mesotten szef działu odpowiedzialnego za wyposażenie budynków i prezentuje wyłożone białymi ściankami działowymi i PCV pomieszczenie.

- Jest też pralnia, wstawiliśmy tu trzy duże pralki i trzy suszarki - mówi Mesotten. Ponadto na parterze Parlament wydzielił część biurowej kantyny wyłącznie na potrzeby schroniska. Leena Maria Linnis: - To, żeby zapewnić mieszkankom jak największą prywatność.

Parlamentarna stołówka będzie serwować dziennie przynajmniej 300 posiłków - śniadania, obiady i kolacje; trzy razy dziennie dla setki osób. - Ułożyliśmy dobre, zbilansowane menu - mówi Thomas Dudrap, szef działu cateringu PE.

Ładne drewniane stoliki porozstawiane są w pewnej odległości od siebie - znowu po to, żeby zapewnić jak największy dystans; dlatego też przy każdym nie stoją więcej niż dwa krzesła. Za oknami zieleń. Do użytku mieszkańców są czajniki i mikrofalówki. Obok jadalni zmieściła się także niewielka świetlica.

Mamy obowiązek okazać solidarność

Jak zapewnia zarząd Samusocial, mieszkanki obiektu będą mogły w nim przebywać przez 24 godziny na dobę. Zostanie im tu również zapewniona opieka lekarska i pielęgniarska, a także psychologiczna i socjalna.

- Na miejscu będą pracowały nasze pielęgniarki społeczne, współpracujemy także z belgijską filią organizacji Lekarze Świata (franc. Medecins du monde), która zapewnia naszym podopiecznym dostęp do opieki medycznej - mówi Jeremie Krol z Samusocial. Krol zaznacza jednak bardzo wyraźnie, że ośrodek nie będzie centrum izolacji dla osób zakażonych COVID-19.

- Wszystkie osoby, które wykażą jakiekolwiek symptomy choroby przetransferowane zostaną do specjalnie przez nas przygotowanego ośrodka dla osób z podejrzeniem koronawirusa - mówi.

- W tych niełatwych czasach instytucje unijne mają obowiązek okazać solidarność z tymi, którzy na co dzień doświadczają wykluczenia społecznego. Chciałbym podziękować Samusocial Brussels za pracę w jaką angażuje się codziennie, za opiekę i zapewnienie dachu nad głową osobom bezdomnym. Dziękuję też, że zdecydowali się na współpracę z nami przy tej inicjatywie - powiedział przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli.

Nie wiadomo jeszcze jak długo kobiety będą mieszkały w Parlamencie.

Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje