Reklama

Reklama

To niemieckie miasto najbardziej skorzysta na brexicie

Do tej pory Londyn był największym centrum finansowym w Europie, lecz to zmieni się po brexicie. Jak wynika z aktualnej analizy, jego miejsce może zająć Frankfurt nad Menem.

Za pół roku Wielka Brytania wystąpi z Unii Europejskiej - czy to w uporządkowany czy "dziki" sposób. Do tej pory głównym centrum finansowym w Europie jest Londyn, gdzie 407 tys. osób pracuje w branży bankowej i finansowej. Gdyby Londyn takim centrum pozostał, wtedy wszystkie banki i instytucje finansowe pracowałyby tam poza Unią Europejską. Ze względu na to, że uniemożliwiałoby to niektóre transakcje finansowe, coraz więcej banków planuje przeniesienie miejsc pracy z Londynu na kontynent.

Nowy faworyt

Co prawda przez długi czas centrum bankowe Frankfurtu uważano za jednego z graczy w tej dużej roszadzie, ale niekoniecznie przyznawano mu największe szanse. Aktualna analiza banku Helaba (Bank Krajowy Hesji i Turyngii) potwierdza, że Frankfurt nagle stał się nowym faworytem. Jak do tej pory 25 banków, które dotknie brexit, zdecydowało się na przeniesienie działalności do Frankfurtu n. Menem. Paryż plasuje się obecnie na miejscu 7., Dublin i Luksemburg na 6., Amsterdam na 5. Jest to dość zaskakujące, ponieważ według europejskich bankierów Frankfurt był do tej pory uważany za "nudny". Lecz nastroje się zmieniły - podkreśla naczelna ekonomistka Helaba Gertrud Traud. Także brytyjska prasa przestała podśmiewać się z Frankfurtu.

Reklama

Ważny węzeł komunikacyjny

Bankowcy zdają się nagle dostrzegać bezsprzeczne zalety, jakie oferuje im kameralna metropolia nad Menem. Miasto leży w sercu Europy, międzynarodowy port lotniczy ma znakomite połączenia zarówno lotnicze jak i kolejowe. Wszystko rozgrywa się tam na niewielkim areale: w kwadrans można kolejką dojechać z centrum na lotnisko, wokół Frankfurtu są atrakcyjne regiony rekreacyjne - podkreśla Gertrud Traud. - Te małe odległości są dużą zaletą - dodaje.

W dzielnicy bankowej Frankfurtu można poruszać się wręcz piechotą. Także ten aspekt Helaba uważa za zaletę Frankfurtu wobec np. Paryża.

Przystępne nieruchomości

Zwykli zjadacze chleba we Frankfurcie utyskują na wysokie ceny czynszów i nieruchomości. Jednak dla świetnie zarabiającej kasty finansistów nieruchomości we Frankfurcie to prawdziwe gratki. Odnosi się to zarówno do mieszkań i domów czy do licznych, dostępnych bez problemu pomieszczeń biurowych. Ceny nieruchomości we Frankfurcie są znacznie niższe niż np. w Paryżu czy Londynie i oferta w atrakcyjnych lokalizacjach jest naprawdę szeroka - podkreśla Gertrud Traud.

Frankfurt jest też siedzibą Centralnego Banku Europejskiego, która to instytucja bankowa jest nie tylko strażniczką euro lecz także sprawuje nadzór nad największymi bankami eurostrefy. Z tego względu banki chętnie wybierają lokalizację w pobliżu tej instytucji nadzoru - daje to zawsze możliwość szybkiego kontaktu i rozmów.

Międzynarodowa finansjera

Jak twierdzą autorzy analizy, ważnym czynnikiem jest też tzw. owczy pęd. Tam gdzie idzie wielu, chcą iść także inni, i ten trend przemawia obecnie raczej za Frankfurtem. Również ramy gospodarczo-polityczne stwarzane przez niemieckie władze przemawiają za Frankfurtem. Niemcy uważa się za niezawodne pod względami podatkowymi, np. przy opodatkowaniu przedsiębiorstw, a wzrost gospodarczy oznacza zawsze szansę rozwijania biznesu.

Bank Helaba jest przekonany, że około osiem tys. miejsc pracy w sektorze bankowym przeniesionych zostanie nad Men. Nie oznacza to jednak, że 8000 bankowców przeprowadzi się do Frankfurtu z całymi rodzinami. Przeniesiona zostanie tylko część miejsc pracy. Szacuje się, że do końca roku 2020 w branży finansowej nad Menem pracować będzie ok. 65 tys. osób. Nawet, jeżeli wydaje się to być dużo, Londyn gra jednak w zupełnie innej lidze. Jak podkreślają autorzy analizy, w londyńskim City w dalszym ciągu pracować będzie 390 tys. osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne