"W kwietniu 1991 roku, mająca wówczas 35 lat Angela Merkel po raz pierwszy udała się samolotem do Izraela" - pisze Nico Fried w czwartkowym wydaniu "Sueddeutsche Zeitung". "Ówczesna minister do spraw kobiet rozmawia po rosyjsku z żydowskimi imigrantami ze Związku Sowieckiego. Wobec izraelskiego ministra oświaty, ortodoksyjnego Żyda, okazuje początkowo nieśmiałość. Pochodząca z Wiednia kobieta oprowadza Merkel po Muzeum Holokaustu Yad Vashem, opowiada o swojej młodości i ucieczce przed nazistami. Merkel mówi, że wie niewiele o Izraelu i Żydach" - wspomina niemiecki dziennikarz, który zazwyczaj towarzyszy pani kanclerz podczas podróży zagranicznych. Szczególnie relacje Merkel z Izraelem "To początek szczególnych relacji" - podkreśla Fried. Jako szefowa rządu, Merkel odwiedzi Yad Vashem jeszcze cztery razy. "Odpowiedzialność historyczną i bezpieczeństwo Izraela podniesie do rangi elementu niemieckiej racji stanu" - dodaje dziennikarz "SZ". Merkel otrzymała w Izraelu trzy honorowe doktoraty, utrzymuje kontakty z Żydami w Niemczech, zabiera głos przeciwko antysemityzmowi, dostaje odznaczenia od żydowskich organizacji - wylicza Fried. Nigdy nie była w Auschwitz "Jednak Auschwitz - miejsca, które jest symbolem niemieckich zbrodni na Żydach, które stało się synonimem zagłady, jeszcze nigdy nie odwiedziła" - zwraca uwagę Fried. Merkel chce nadrobić to zaniedbanie. Niemiecka kanclerz przyjęła zaproszenie Fundacji Auschwitz-Birkenau na 6 grudnia, gdy fundacja będzie obchodzić 10. rocznicę powstania. Merkel ma być zarówno w KL Auschwitz, jak i w obozie zagłady Birkenau. "SZ" przypomina, że fundacja powstała w 2009 roku z inicjatywy Władysława Bartoszewskiego. Fried przytacza wcześniejszą wypowiedź Merkel- o tym, że miała w szkole nauczycielkę, która dużo opowiadała o zbrodniach nazistów, co powodowało, że małej Angeli Kasner (panieńskie nazwisko Merkel) w nocy śniły się obozy koncentracyjne. Tyle, że w programach szkolnych w NRD w centrum uwagi znajdowali się prześladowani komuniści, a nie Żydzi - zauważa dziennikarz "SZ". Merkel musi się spieszyć Zainteresowanie opinii publicznej wzbudziły dwie jej wizyty w obozach koncentracyjnych. W 2009 roku Merkel towarzyszyła Barakowi Obamie podczas wizyty w Buchenwaldzie. W 2013 roku, w ramach kampanii przed wyborami do Bundestagu, złożyła wizytę w Dachau. Fried zwraca uwagę, że tylko dwaj kanclerze RFN odwiedzili były obóz Auschwitz-Birkenau. W 1977 roku był tam Helmut Schmidt, a w latach 1989 i 1995 Helmut Kohl. Dziennikarz "SZ" zaznacza, że Merkel znajduje się pod presją czasu. Nie wiadomo, jak długo jeszcze będzie kierować niemieckim rządem. Już w czasie obchodów 75 rocznicy wyzwolenia obozu, 27 stycznia 2020 roku może dojść do zawirowań w polityce wewnętrznej, a w dodatku swój udział zapowiedział już prezydent Frank-Walter Steinmeier - zauważa Fried. Przede wszystkim jednak jest coraz mniej świadków historii, którzy mogą podzielić się z Merkel osobistymi wspomnieniami z obozu. Redakcja Polska "Deutsche Welle"