Reklama

Reklama

"Sueddeutsche Zeitung": Trudne zadanie przed Borysem Budką

Czy nowy szef Platformy Obywatelskiej zdoła znaleźć odpowiedź, jak skutecznie konkurować z dobrodziejstwami PiS? - zastanawia się "Sueddeutsche Zeitung".

Niemiecki dziennik zamieszcza w poniedziałek 27 stycznia sylwetkę nowego szefa Platformy Obywatelskiej. Jak pisze, Borys Budka to polityk "młody, wysportowany i zaczepny". Zauważa, że w wyborach szefa największej partii opozycyjnej w Polsce otrzymał on poparcie 78,8 procent głosujących członków ugrupowania. 

Reklama

"Tak jasnego zwycięstwa Borys Budka nie mógłby wybiegać nawet w swoim najszybszym maratonie" - pisze "SZ".

Ostry mówca opozycji

Według gazety w trakcie politycznej kariery Budka nawet u politycznych przeciwników zyskał sobie opinię kompetentnego i pracowitego, a w 2015 roku wszedł do rządu Ewy Kopacz (PO) i został najmłodszym ministrem sprawiedliwości w historii.

"Czas komplementów skończył się szybko, gdy PiS, narodowopopulistyczna partia 'Prawo i Sprawiedliwość', sama przejęła władzę jesienią 2015 roku i zaczęła demontowanie państwa prawa. Nie tylko w tej sprawie Budka stał się jednym z najbardziej prominentnych i najostrzejszych mówców opozycji" - ocenia korespondent "SZ". 

Florian Hassel jednocześnie przypomniał, że Borys Budka w 2017 roku upomniał z trybuny sejmowej szefa PiS i "faktycznego przywódcę Polski" Jarosława Kaczyńskiego, że jego brat Lech Kaczyński inaczej wyobrażał sobie państwo prawa. Kaczyński odpowiedział wówczas wzburzony: "Nie wycierajcie sobie mord zdradzieckich nazwiskiem mojego świętej pamięci brata!".

Skuteczna odpowiedź na politykę PiS

"Zaczepność i retoryczna błyskotliwość niewiele pomogły partii Budki. W Polsce partie mają słabe korzenie. PO nawet w czasie, gdy rządziła, miała tylko 40 tysięcy członków, dziś jest to tylko około 10 tysięcy. Niepopularnemu (dotychczasowemu) szefowi partii, Grzegorzowi Schetynie, udało się wprawdzie ustabilizować notowania PO, ale do wygrania wyborów jesienią 2019 roku to nie wystarczyło" - pisze "SZ". Jak dodał dziennik, Schetyna ustąpił wbrew własnej woli i nie udało mu się postawić na czele ugrupowania swojego zaufanego człowieka, Tomasza Siemoniaka.

Według gazety misja Budki "jest nie do pozazdroszczenia", bo dotychczas nikt nie znalazł odpowiedzi na pytanie, czy opozycja może zaoferować coś równie skutecznego, jak "kupowanie wyborców przez PiS poprzez coraz to nowe dobrodziejstwa". 

Także Budka - dodaje "SZ" - mówił jak na razie tylko o potrzebie zmiany stylu i jakości komunikacji w partii, oraz utworzenia "centrum nowych idei", aby opracować projekty nowych propozycji politycznych. "Jest prawdopodobne, że Budka spróbuje przeprowadzić nowe otwarcie, także przy wsparciu wieloletniego przywódcy PO Donalda Tuska. Swoje zadania ocenia trzeźwo: odbudowa partii, aby jesienią 2023 roku pozbawić PiS władzy" - pisze "SZ".

Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy