Reklama

Reklama

Ruszyła parlamentarna komisja śledcza ws. zajść w Kolonii

Komisja śledcza landtagu w Duesseldorfie zajmie się zajściami w noc sylwestrową w Kolonii. Przed komisją zeznawać będą politycy, policjanci i ofiary.

Ekscesy na tle seksualnym i rabunkowym, jakie miały miejsce w Kolonii w noc sylwestrową 2015, będą zaprzątać obecnie komisję śledczą Landtagu Nadrenii Północnej-Westfalii.

Reklama

Komisja rozpoczęła pracę w czwartek (18.02.2016). Jej członkowie chcą wyjaśnić, jak mogło dojść do tych ekscesów i dlaczego kolońska policja nie była w stanie zapobiec atakom i rabunkom, których ofiarami padły setki kobiet. Akty molestowania seksualnego, których sprawcami byli przede wszystkim młodzi mężczyźni z krajów Afryki Północnej i krajów arabskich wywołały poruszenie w Niemczech i poza granicami RFN.

Wiedza nie tylko z urzędowych akt

Komisja śledcza zajmie się przede wszystkim przesłuchaniami świadków, zapowiedział jej przewodniczący Peter Biesenbach (CDU) po posiedzeniu konstytuującym w Düsseldorfie.

- Naszym zadaniem jest przepytanie wszystkich, którzy mogą wnieść coś w wyjaśnienie tych zajść- zaznaczył. Przed komisją stanie między innymi minister spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii Ralf Jaeger (SPD) i szefowa rządu krajowego Hannelore Kraft (SPD). Jest prawdopodobne, że także federalny minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere (CDU) zostanie zaproszony na przesłuchanie.

- Chodzi przy tym o wiedzę, której raczej nie ma w urzędowych aktach - powiedział przewodniczący komisji. Komisja chce przepytać także ofiary zajść oraz wszystkie osoby odpowiedzialne z kolońskiej policji i policji federalnej, która chroni obiekty kolejowe. Pierwsze przesłuchania zaczną się 7 marca.

Wizja lokalna

Członkowie parlamentarnej komisji śledczej chcą także udać się na miejsce wydarzeń, by na własne oczy przekonać się o sytuacji przestrzennej na miejscu zdarzeń.

Przesłuchania świadków mają trwać do końca br. Jak zapewnia Biesenbach, komisja absolutnie nie ma zamiaru prowadzić walki wyborczej. W Nadrenii Północnej-Westfalii wiosną 2017 odbędą się wybory do landtagu i do tego czasu ma powstać końcowy raport komisji.

Śledztwo w toku

W ciągu minionych dwóch i pół miesięcy do kolońskiej prokuratury wpłynęły 1092 zgłoszenia w związku z zajściami w sylwestrową noc. Wiele z nich to zgłoszenia o atakach seksualnych. Przeciwko 73 obwinionym prowadzi się śledztwo. Jak podaje kolońska prokuratura, grupę tę stanowią w większości osoby ubiegające się o azyl lub przebywające w Niemczech nielegalne. Najwięcej jest wśród nich Marokańczyków i Algierczyków. W areszcie śledczym przebywa do tej pory 15 podejrzanych. Pierwsze sprawy trafią na wokandę Sądu Grodzkiego w Kolonii w najbliższą środę.

W noc sylwestrową przed Dworcem Głównym w Kolonii zgromadziło się ponad 1000 mężczyzn, których wygląd wskazywał na pochodzenie z krajów arabskich lub krajów Afryki Północnej. Wielu z nich było agresywnych i nietrzeźwych. Tworzyli oni mniejsze grupy, które osaczały kobiety, obłapywały je i okradały. Obecni w okolicach Dworca Głównego i katedry policjanci nie byli w stanie powstrzymać tych czynów. Partie opozycyjne landtagu w Düsseldorfie CDU i FDP domagały się ustąpienia szefa landowego MSW Jaegera. Krytykę kierowano także pod adresem szefa federalnego MSW de Maiziere'a, któremu podlega policja federalna.

DPA, EPA / Małgorzata Matzke / Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy