Reklama

Reklama

Porozumienie ws. kryzysu migracyjnego? Wiele znaków zapytania

W poniedziałek przywódcy państw Unii Europejskiej i Turcji spotkają się w Brukseli, by wspólnie opracować strategię rozwiązania kryzysu migracyjnego. Panuje zgoda co do kilku rozwiązań, ale wciąż jest wiele znaków zapytania.

Ankara jeszcze przed rozpoczęciem rozmów zapowiedziała gotowość przyjęcia z powrotem tych imigrantów z Grecji, którzy nie mają szans na azyl i nie chcą pozostać w krajach Europy Południowej.

Optymizm Tuska

Po zamknięciu szlaku bałkańskiego dziesiątki tysięcy imigrantów utkwiło w Grecji. Plany Ankary mają przyczynić się w znacznym stopniu do odciążenia państw europejskich. Ilu imigrantów jest gotowa przejąć Turcja - jeszcze nie wiadomo. O konkretnych liczbach nie dyskutowano w rozmowach poprzedzających poniedziałkowy szczyt.

Optymizmu nie kryje przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, który w zaproszeniu na szczyt zauważył, że po raz pierwszy od początku kryzysu migracyjnego na horyzoncie widoczny jest konsensus. Premier Turcji Ahmet Davutoglu zapewnił również, że Turcja przejmie z powrotem wszystkich migrantów, którzy będą się znajdować na jej wodach terytorialnych.

Reklama

Pomoc dla Grecji

Sytuacja humanitarna w Grecji jest nadal trudna. Dlatego Ateny sformułowały przed szczytem żądania pod adresem europejskich partnerów: podział migrantów na wszystkie kraje członkowskie UE i kary dla tych państw, które będą sprzeciwiać się temu rozwiązaniu.

Niemal pewna jest szybka pomoc dla Grecji. Między krajami UE zarysowuje się porozumienie w tej sprawie, bo chodzi przede wszystkim o uniknięcie klęski humanitarnej. Komisja Europejska zaproponowała pomoc dla Grecji w wysokości 700 mln euro. Kwota ta nie ma nic wspólnego z programem pomocowym dla Grecji, który kraj ten - jako ratunek przed bankructwem państwa - otrzymał w zeszłym roku (w wysokości do 86 mld euro).

Podobnie bezdyskusyjny jest postulat przywrócenia wolnego poruszania się w strefie Schengen.

Godne zakwaterowanie

Na krótko przed rozpoczęciem szczytu rząd w Berlinie wzmocnił jednak nacisk na Grecję, by ta więcej czyniła w kierunku opanowania kryzysu uchodźczego, szczególnie w kwestii zakwaterowania migrantów.

W wywiadzie dla "Bild am Sonntag" kanclerz Angela Merkel powiedziała, że opóźnienia w realizacji zapowiadanych do końca ubiegłego roku kwater dla uchodźców muszą zostać "błyskawicznie" nadrobione. "Rząd Grecji musi zadbać o godne zakwaterowanie", podkreśliła Merkel. Zaznaczyła jednak, że Ateny potrzebują pomocy ze strony innych państw UE.

Również szef niemieckiego MSW Thomas de Maiziere postawił sprawę jasno: Niemcy nie przejmą od Grecji przebywających tam imigrantów. Minister uznał, że w obliczu pomocy udzielanej przez inne państwa zadanie to jest dla Grecji "możliwe do wykonania".

Kurs Ankary wobec opozycji

W Brukseli nie zabraknie jednak trudnych tematów, takich jak wolność tureckiej prasy i polityka wobec Kurdów. Wiele kontrowersji wzbudza kurs Ankary wobec redakcji opozycyjnej gazety "Zaman". Przeciwko demonstrantom, którzy zgromadzili się przed redakcją, policja użyła armatek wodnych i gazu łzawiącego. Wcześniej decyzją sądu dziennik został oddany pod nadzór administracji rządowej.

Przedstawiciel socjaldemokratów w Parlamencie Europejskim Ismail Ertrug wezwał państwa UE do zajęcia na brukselskim szczycie jasnego stanowiska wobec tych represji.

- Nie można dyskutować jedynie o kwestii uchodźców, podczas gdy reżim Erdogana nie przestrzega tureckiej konstytucji - powiedział Ertrug. Od grudnia ub. roku Ankara prowadzi także ofensywę przeciwko kurdyjskiej partii PKK.

"UE nie pójdzie na ustępstwa"

Przewodniczący parlamentu Europejskiego Martin Schulz powiedział w wywiadzie dla dziennika "Tagesspiegel am Sonntag", że Turcja bliska jest obecnie "zaprzepaszczenia swojej historycznej szansy zbliżenia z UE". Schulz zapowiedział, że szczyt UE-Turcja "jasno odniesie się" do aktualnych wydarzeń. Ma to nastąpić bezpośrednio przez szczytem w ramach spotkania z premierem Davutoglu.

"Turcja jest dla Europy ważnym strategicznym partnerem w rozwiązaniu licznych problemów na Bliskim Wschodzie, w opanowaniu kryzysu migracyjnego czy pokojowym rozwiązaniu konfliktu w Syrii", podkreślił Schulz. Dodał, że celem UE ma być w dalszym ciągu zbliżenie Turcji do UE i "zaoferowanie jej perspektywy". Nie może być jednak mowy o żadnym "rabacie" dla rządu w Ankarze.

"W kwestii przestrzegania praw podstawowych UE nie pójdzie na ustępstwa", powiedział Schulz.

dpa, epd, rtr / Katarzyna Domagała, Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy