Reklama

Reklama

Niemiecka prasa: Komisja śledcza zbada Urząd ds. uchodźców?

Niemiecka prasa komentuje aferę wokół Urzędu ds. uchodźców. Część polityków domaga się powołania komisji śledczej do wyjaśnienia wykrytych nieprawidłowości.

Po ujawnieniu nieprawidłowości w Federalnym Urzędzie ds. Migracji i Uchodźców (BAMF), który miał przyznawać azyl bez podstaw prawnych, w Niemczech coraz głośniej mówi się o powołaniu parlamentarnej komisji śledczej do wyjaśnienia tej sprawy. Szeroko komentuje to wtorkowa niemiecka prasa.

Gazeta Rhein-Zeitung z Koblencji pisze: "Pytanie, czy wobec skandalu w Urzędzie ds. Migracji i Uchodźców powinno się powołać komisję śledczą, dotyczy nie tylko całej masy pozytywnych decyzji azylowych, które prawdopodobnie zostały wydane z naruszeniem przepisów. Należy się obawiać, że w centrum zainteresowania tego typu komisji znajdzie się ostatecznie polityka migracyjna Angeli Merkel, a nie, bez wątpienia, poważne i trwałe deficyty urzędu azylowego. W pierwszej kolejności trzeba jednak zadbać o to, aby urząd ten zaczął funkcjonować poprawnie. To uda się osiągnąć tylko wtedy, kiedy szybko i transparentnie naświetli się wszystkie jego słabe strony. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych musi się teraz wykazać. W przypadku powstania komisji śledczej ministerstwo musiałoby jednak skupić się w pierwszej kolejności na samoobronie, a nie na rzetelnym wyjaśnieniu sprawy".

Reklama

Volksstimme z Magdeburga ocenia: "Ta liczba nie zaskakuje. Czterech na pięciu Niemców nie ma zaufania do działalności Urzędu ds. uchodźców. Prawie co druga decyzja tego urzędu jest zaskarżana, do tego dochodzi trwający od tygodni skandal o niedostatecznie sprawdzone wnioski o azyl. Ale zamiast wyjaśnić zarzuty kierowane pod adresem urzędu, ten chowa się za swoimi murami, a teraz broni nawet swojej kontrowersyjnej korespondencji mailowej. Nie jest to droga do odzyskania zaufania opinii publicznej. Opozycja w Bundestagu powinna powołać komisję śledczą. Nie po raz pierwszy gremium tego typu wyjaśniałoby nieprawidłowości. W czasie kryzysu migracyjnego 2015/2016 urząd musiał pracować na akord, aby rozpatrzyć nawał napływających wniosków azylowych. Nie można wykluczyć, że w tej nerwowej sytuacji popełniono błędy i że istniało pole dla innych zmanipulowanych procesów azylowych".

Komentator Heilbronner Stimme jest zdania: "Szefowa milczy na temat takich niedociągnięć. W urzędzie, który nadal jest tak przeciążony, jak na początku kryzysu, sytuacja wymaga wyciągnięcia konsekwencji. Tylko jakich? Komisja śledcza niczego nie daje, poza trwającymi lata wyjaśnieniami i pozornymi politycznymi potyczkami. Zamiast tego powinno się ułatwić procedury azylowe i dopasować je do rzeczywistości tak, aby można je było szybciej zakończyć".

Z kolei Märkische Oderzeitung komentuje krótko: "Dwa lata po pojawieniu się pierwszych podejrzeń sprawa dosięgła polityki. To, jak się z nią obchodzono i ile minęło czasu, jest prawdziwym skandalem i wodą na młyn tych, którym nie odpowiada cały obrany kierunek. W tej sprawie jeszcze będzie się działo".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy