Reklama

Reklama

Niemcy: Prognozy na 2022 r. Kolejny rok pandemii i plany dotyczące klimatu

Najważniejszym tematem dla Niemców rok temu była pandemia koronawirusa. Podobnie jest na początku roku 2022. Społeczeństwo jest podzielone przez działania pandemiczne. Linia podziału przebiega głównie między większością, która popiera szczepienia, a mniejszością, która je odrzuca. ​Nowy rząd Niemiec chce wprowadzić nastrój politycznego optymizmu.

Rok później i po ponad stu milionach dawek szczepionki dane dotyczące zakażeń są wciąż znacznie wyższe niż wtedy. - Całe Niemcy to jedna wielka epidemia - powiedział Lothar Wieler, szef Instytutu Roberta Kocha w połowie listopada ubiegłego roku.

Aby skłonić więcej osób do szczepień, wkrótce może nawet zostać wprowadzony powszechny obowiązek szczepienia. Byłoby to rażącym naruszeniem danej obietnicy. Zarówno bowiem poprzednia kanclerz Angela Merkel, jak i nowy kanclerz Niemiec Olaf Scholz oraz lider FDP Christian Lindner jeszcze kilka tygodni temu wykluczali obowiązkowe szczepienia.

Reklama

Społeczeństwo jest podzielone przez działania pandemiczne. Linia podziału przebiega głównie między większością, która popiera szczepienia, a mniejszością, która je odrzuca.

Ambitne plany dotyczące klimatu

Po 16 latach rządów CDU pod kierownictwem Angeli Merkel nowy rząd socjaldemokratów, Zielonych i liberałów chce szerzyć ducha optymizmu. - Odważyć się na więcej postępu - tak brzmi tytuł umowy koalicyjnej w nawiązaniu do motta kanclerza SPD Willy'ego Brandta z 1969 roku "Odważyć się na więcej demokracji".

Co koalicja chce przez to powiedzieć? Przede wszystkim położyć nacisk na większą ochronę klimatu dzięki odnawialnym źródłom energii oraz, w miarę możliwości, wczesne wycofanie się z węgla już w 2030 roku.

Politolog Florian Hartleb podkreśla zwłaszcza "szybkie porozumienie" się koalicji SPD, Zielonych i FDP. - W przeciwieństwie do kampanii wyborczej CDU/CSU, tutaj działali gracze zespołowi. Pewna atmosfera przełomu jest więc wyczuwalna - zauważa.

O tym, co ludzie myślą o polityce nowego rządu Niemiec, przekonamy się między innymi w czterech przyszłorocznych wyborach landowych: wiosną w Kraju Saary, Szlezwiku-Holsztynie i Nadrenii Północnej-Westfalii, a jesienią w Dolnej Saksonii. Zgodnie z poprzednimi sondażami, po długim okresie spadku, oczekuje się, że socjaldemokraci będą kontynuowali niedawny wzrost.

Czy CDU przesuwa się na prawo?

Na początku 2022 roku poturbowana CDU liczy na to, że nowy lider partii, Friedrich Merz, doda jej skrzydeł. Jego wybór postrzegany jest jako nadanie kierunku rozwoju partii. Były przewodniczący klubu poselskiego CDU/CSU po raz trzeci kandydował na szefa partii. Oczekuje się, że pod jego przywództwem CDU przesunie się na prawo, odchodząc od centrowego kursu Angeli Merkel. Merz jest w partii "raczej solistą i nie wyczaruje nowego początku" - uważa politolog Hartleb.

Należy się natomiast spodziewać kontynuacji w lutym, gdy obsadzony zostanie najwyższy urząd państwowy. Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier z SPD wyraził chęć urzędowania drugą kadencję. Jego szanse są spore. Jak na razie nie ma innego kandydata, a partie koalicyjne mają większość w Zgromadzeniu Federalnym, które wybiera prezydenta Niemiec.

Wyzwania: Chiny i Rosja

W kwestii polityki zagranicznej Niemcy mogą zabłysnąć w 2022 roku przede wszystkim dzięki swojej prezydencji w G7, choć blask jest prawdopodobnie nieodpowiednim słowem w czasie nasilających się kryzysów: rosyjska agresja na Ukrainę i Chiny, które coraz bardziej zaznaczają swoją obecność w globalnej polityce, to tylko dwa główne wyzwania polityki zagranicznej.

W wywiadzie dla "Tageszeitung" nowa minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock z partii Zielonych nawiązała do polityki Merkel wobec Chin i zasugerowała zmianę: "Wymowne milczenie nie jest na dłuższą metę formą dyplomacji". Baerbock zamierza realizować politykę zagraniczną opartą na wartościach i w większym stopniu poruszać kwestie praw człowieka w państwach totalitarnych.

Z drugiej strony kanclerz Niemiec Olaf Scholz wydaje się kontynuować powściągliwą politykę zagraniczną swojej poprzedniczki i dał do zrozumienia, że nie odda polityki zagranicznej całkowicie w ręce szefowej dyplomacji. "Na świecie musi istnieć współpraca, nawet z rządami, które bardzo różnią się od naszego", powiedział stacji ZDF krótko po zaprzysiężeniu.

W tym kontekście interesujące będzie to, czy nowy rząd niemiecki stanie po stronie prezydenta USA Jo Bidena i przyjmie bardziej konfrontacyjny kurs wobec Chin.

W odniesieniu do Rosji Henning Hoff z niemieckiej Rady Stosunków Zagranicznych radzi "wykorzystać gazociąg Nord Stream 2 jako dźwignię wobec Moskwy: nie oddawać go do użytku w przypadku agresji na Ukrainę".

W swojej polityce wobec Chin Niemcy muszą "odejść od niepotrzebnie bojaźliwego twierdzenia, że bez chińskiego rynku niemiecki przemysł nie będzie miał przyszłości, na rzecz znacznie bardziej strategicznej polityki, która rozprawi się z systemową rywalizacją Chin".

Z kolei politolog Johannes Varwick z Uniwersytetu w Halle przewiduje, że Baerbock "wkrótce odczuje ograniczenia wynikające z urzędu i presję realpolitik, co może być zauważalne w pytaniu, czy rzeczywiście można przyjąć prawa człowieka jako najwyższy standard dla działań w polityce zagranicznej".

Cel: europejskie państwo federalne

W kwestii polityki europejskiej umowa koalicyjna mówi o długoterminowym celu UE jako "europejskiego państwa federalnego". Tak wzniosłych idei nie słyszano w UE od dłuższego czasu.

Jednocześnie berlińska koalicja opowiada się za stosunkowo liberalną polityką azylową i uchodźczą, także na szczeblu europejskim.

Jak bardzo zaognione są to kwestie, okazało się już pod koniec 2021 roku w dwóch szczególnie ważnych dla niemieckiego rządu krajach UE - we Francji i w Polsce. LIder PiS Jarosław Kaczyński, powiedział, że polityka nowego rządu federalnego zagraża suwerenności europejskich państw, co jest równoznaczne z rezygnacją z odstąpienia od hegemonicznych roszczeń.

We Francji reakcja ta jest ważna nie tylko ze względu na bliskie partnerstwo z Niemcami, ale również dlatego, że wiosną br. odbędą się tam wybory prezydenckie. Najważniejszym tematem jest tu walka z niechcianą imigracją. Prezydent Francji Emmanuel Macron chce wykorzystać francuską prezydencję w UE w ciągu najbliższych sześciu miesięcy do zabezpieczenia zewnętrznych granic UE, co nie jest priorytetem dla koalicji w Berlinie. Akurat konserwatywny były komisarz UE Michel Barnier wezwał we francuskiej kampanii wyborczej do odzyskania "suwerenności we wszystkich kwestiach migracyjnych" i do tego, by "nie pozwalać już Trybunałowi Sprawiedliwości UE i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka dyktować odpowiednich praw".

Także w tej kwestii opinie obu ekspertów w dziedzinie polityki zagranicznej są odmienne: Hoff uważa "ambicje polityki europejskiej" niemieckiego rządu nie tylko za słuszne, lecz także za konieczne. - Jeśli UE chce stać się bardziej "suwerenna", a musi, jeśli chce przetrwać, nie będzie miała innego wyboru, jak tylko rozwijać się także strukturalnie - twierdzi. Z kolei Varwick mówi o celu, jakim jest europejskie państwo federalne sformułowane w umowie koalicyjnej. - To się nie uda ze względu na realia polityki europejskiej. Właściwie nikt w Europie tego nie chce - podkreśla. Chwali on z kolei pojęcie "służebnego przywództwa" w odniesieniu do polityki europejskiej w umowie koalicyjnej. - Bo o to właśnie chodzi: o takie uwzględnienie wagi Niemiec, aby nie wywoływać odruchów obronnych, ale otworzyć pole do działania - uważa.

W wielkie ślady Merkel

Na globalnej scenie dyplomatycznej kanclerz Angela Merkel odgrywała bardzo ważną, a w polityce europejskiej wręcz absolutnie pierwszoplanową rolę. Czy Olaf Scholz będzie chciał i potrafił pójść w jej ślady?

Henning Hoff przypisuje Scholzowi "rozwagę i pragmatyzm zorientowany na szukanie rozwiązań" jako ważne cechy przywódcze.

Johannes Varwick uważa, że wprawdzie "nikt nie może się równać z doświadczeniem Angeli Merkel", ale dodaje, że znaczenie polityczne Niemiec jest ogromne, niezależnie od osoby kanclerza. A Olaf Scholz "ze swoim bezpretensjonalnym, wyważonym sposobem bycia jest czymś w rodzaju urodzonego następcy wiecznej kanclerz".

Polska redakcja Deutsche Welle/Christoph Hasselbach

Reklama

Reklama

Reklama