Reklama

Reklama

Ile ofiar ma na sumieniu polski opiekun?

Polski opiekun podejrzany jest o zamordowanie 87-letniego podopiecznego i może mieć związek z innymi zgonami. Do zbrodni miał używać insuliny.

Już w połowie lutego br. policja w Monachium aresztowała Polaka podejrzanego o zamordowanie 87-letniego podopiecznego w Ottobrunn (okolice Monachium). 36-letni opiekun miał mu wstrzyknąć insulinę, a następnie okraść. Po aresztowaniu u Polaka znaleziono dwie karty bankomatowe z kodem PIN, należące do pacjenta z Ottobrunn.

Policja szuka rodzin

Reklama

We wtorek 6 marca br. policja opublikowała dane personalne i zdjęcie podejrzanego, apelując o informacje na temat miejsca pobytu i pracy pielęgniarza. Śledczy mają nadzieję, że w ten sposób dotrą do pracodawców Polaka - najczęściej rodzin, które potrzebowały 24-godzinnej opieki dla swoich bliskich. Kontakt z rodzinami następował przez agencje pośrednictwa.

Ze wcześniejszych ustaleń wynika, że podejrzany pracował od 10 lat jako niewykwalifikowany opiekun w Niemczech, ale również w Anglii i innych krajach. Przyznał, że podał swojemu 87-letniemu podopiecznemu insulinę, nie ujawnił jednak dalszych szczegółów.

Seryjny morderca?

Monachijscy śledczy powołali specjalną komisję, która ma sprawdzić, w jakich miejscach zatrudniony był podejrzany mężczyzna. Do policji trafiło już kilkadziesiąt wskazówek dotyczących Polaka, w tym informacje na temat ośmiu miejsc, w których był zatrudniony. Śledczy podejrzewają, że Polak może mieć związek z usiłowaniem zabójstwa w czterech przypadkach m.in. w Bawarii, Dolnej Saksonii i Badenii-Wirtembergii. Na razie wiadomo, że polski opiekun przebywał w tym czasie w tych regionach. - Jesteśmy na początku dochodzenia - powiedziała rzeczniczka prokuratury w Monachium.

Poza tym może on mieć związek ze śmiercią starszej osoby w okolicach Moguncji, która zmarła kilka dni po zniknięciu opiekuna. Inny przypadek mógł dotyczyć staruszka w Muelheim, który trafił do szpitala z bardzo niskim poziomem cukru we krwi i po dwóch miesiącach zmarł. Jego córka wyjaśniła, że nie miał cukrzycy.

Policja podejrzewa też Polaka o dokonanie kradzieży w co najmniej pięciu miejscach zatrudnienia.

Morderstwa Nielsa H.

Przypadek polskiego opiekuna przywołuje do pamięci przestępstwa Nielsa H. - niemieckiego pielęgniarza, który ma na sumieniu zgony ponad 100 ciężko chorych pacjentów. Były pielęgniarz wstrzykiwał obłożnie chorym leki, które prowadziły do ostrej niewydolności serca lub zapaści. Potem reanimował pacjentów, żeby wykazać się swoimi umiejętnościami. Odratowywanie pacjentów nie zawsze jednak się udawało.

Niels H. odsiaduje dożywocie.

dpa, afp / Katarzyna Domagała / polska redakcja Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy