Reklama

Reklama

"Die Welt": Niemcy nie powinni pouczać Polaków

​Byliśmy uważani za sprzątaczki i złodziei. To się zmienia. Niemcy natomiast nie powinni pouczać Polaków - tak o stosunkach polsko-niemieckich w "Die Welt" pisze ze swojej perspektywy młoda Niemka polskiego pochodzenia.

"Moi rodzice nie należeli do tych, którzy wstydzili się swojego pochodzenia" - pisze Julia Jasinski na łamach dziennika "Die Welt". W domu mówiło się po polsku, wakacje spędzało nad Bałtykiem, a zdziwienie budzili ci przybysze z Polski, którzy w kontaktach ze swoimi dziećmi woleli mówić łamanym niemieckim. 

Reklama

Jak zaobserwowała Jasinski, nastawienie do Polaków zmieniało się wraz z dorastaniem. Już w wieku 9-10 lat "zmienił się ton w klasie", a bycie innym "było zarzutem". Uczniowie znali polskie sprzątaczki, które szorowały podłogę w ich domach. Dla nich "byliśmy złodziejami samochodów, alkoholikami i sprzątaczkami", opisuje Jasinski. "Kiedy Niemcy w ogóle spojrzeli w kierunku wschodu, czynili to z poczuciem wyższości". Jako nastolatka Julia wolała przemilczeć swoje pochodzenie. Nie reagowała, kiedy na szkolnym podwórku padało słowo "Polak" w charakterze przekleństwa.

Jednak sytuacja uległa zmianie. "Z ulgą obserwuję, jak obraz Polski zmienia się w oczach młodych Niemców" - zaznacza autorka "Die Welt". "Szorstki urok kulturalnego zróżnicowania i korzystnych warunków życia wschodniego sąsiada budzą zainteresowanie całego świata, a metropolie typu Łódź, Kraków czy Warszawa cieszą się doskonałą opinią wśród zachodnich studentów"- twierdzi Julia Jasinski.

Zauważa jednak, że w niemieckich mediach "rozlega się nowa potrzeba rewizji". "Od kiedy Niemcy znalazły się w centrum uwagi jako wzór w globalnej debacie migracyjnej, nowa moralność działa niczym czarodziejski trunek na stare uprzedzenia i złe przyzwyczajenia". Starania o rozliczenie z balastem nieporozumień, jakie przyniosła historia, napotykają jednak zdaniem autorki na przeszkody. Podczas gdy polsko-niemieckie stowarzyszenia i związki starają się o kulturalną reprezentację Polski w granicach Niemiec, uwagę Niemców przyciąga "niejednoznaczny rozwój polskiej polityki". By opisać dzisiaj stan Polski, "potrzeba jednak dużo wyczucia", zauważa Julia Jasinski. Zaznacza, że okupacja, ale i wcześniejsze zabory ukształtowały polski charakter nacechowany uporem.

Sama siebie uznaje "w połowie za Polkę", co - jej zdaniem - wystarczy, by móc rozpoznać, że również dzisiaj "Polacy usilnie pragną samodzielności". Dlatego "niemieckie obawy odnośnie Kaczyńskiego spotykają się z chłodem", a stosunki polsko-niemieckie stają się znowu "drażliwe". "Ojcowskie rady Niemiec umacniają tylko polski nacjonalizm", uważa młoda autorka, kończąc stwierdzeniem, że w gruncie rzeczy Polacy i Niemcy są podobni do siebie bardziej niż by tego chcieli.

oprac. Katarzyna Domagała/Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy