Reklama

Reklama

​Dane pacjentów na potrzeby badań naukowych. Bez ich zgody

Wiek, płeć, miejsce zamieszkania, leczenie. Dane 73 mln osób ubezpieczonych w publicznych kasach chorych mają być wykorzystywane w celach naukowych. Bez ich zgody.

Projekt nowej ustawy niemieckiego ministerstwa zdrowia przewiduje, że publiczne kasy chorych będą przekazywać dane na temat pacjenta innym placówkom trudniącym się badaniami naukowymi.

Reklama

Konkretnie dane osobowe oraz szczegóły dotyczące leczenia mają być przekazywane organizacji dachowej kas chorych. Ta z kolei udostępni je - już anonimowo - placówkom naukowym.

Dane te mają być zarządzane przez rozbudowane centrum danych przy ministerstwie zdrowia. W ten sposób powstałaby jedna z największych baz danych w RFN. Projekt ustawy nie przewiduje możliwości sprzeciwu ze strony pacjentów.

Zgodnie z projektem dane pacjenta mają być wykorzystywane "w szczególności do długookresowych analiz, analiz procesów leczenia i opieki". Mogłyby korzystać z nich urzędy, placówki badawcze lub szpitale uniwersyteckie. Projekt ustawy nie wymienia branży farmaceutycznej jako beneficjenta.

Ochrona danych mało ważna

Na ministra zdrowia Jensa Spahna posypały się gromy krytyki. Oponują obrońcy praw pacjenta i Zieloni. Domagają się ochrony danych i możliwości sprzeciwu ze strony pacjentów.

"To bardzo niepokojące, że Spahn z rozpędu i bez społecznej debaty chce udostępnić naukowcom wszystkie dane ubezpieczonych dotyczące zdrowia" - krytykuje polityk Zielonych i ekspertka ds. polityki zdrowotnej, Maria Klein-Schmeink. Nie odbyła się żadna dyskusja na temat ochrony i gwarancji bezpieczeństwa danych - wskazała w wypowiedzi dla gazet zrzeszonych w sieci RND.

Fundacja "Patientenschutz" zajmująca się ochroną praw pacjentów zaznacza, że ochrona danych odgrywa w projekcie nowej ustawy "niewielką rolę". Gdyby Spahn chciał egzekwować swój model, "wymaga to zgody zainteresowanych" - powiedział kierujący fundacją Eugen Brysch. Zasugerował on, by dane były gromadzone przez Federalny Urząd Statystyczny, aby "zostały spełnione najwyższe standardy ochrony danych".

Ministerstwo: Z korzyścią dla pacjentów

Ministerstwo zdrowia zdecydowanie odrzuca krytykę. "Informacje dotyczące zdrowia to najbardziej wrażliwe dane, jakie istnieją" - przyznał rzecznik resortu. Ich ochrona to jak dotąd "najwyższy priorytet".

Planowana nowa procedura ma zapewnić, że "dane będą dostępne dla badań szybciej i w lepszej jakości, a nie jak obecnie z wieloletnim opóźnieniem" - dodał. Będzie to korzystne dla pacjentów.

Nad kontrowersyjną ustawą będzie debatował w przyszłym tygodniu Bundestag. Druga izba parlamentu - Bundesrat - wydała już krytyczne oświadczenie w sprawie projektu resortu zdrowia, domagając się analizy pod względem ochrony danych.

(afp,ard)/dom

Redakcja Polska "Deutsche Welle"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy