Reklama

Reklama

AIDS w Rosji: Lepsze leczenie, więcej zakażonych, wiara w teorie spiskowe

W Rosji rośnie z roku na rok liczba osób zakażonych wirusem HIV. Lecz ciągle jeszcze nie docenia się tam groźby zachorowania na AIDS.

Kirył Barski opowiada w rozmowie z Deutsche Welle, jak zaraził się wirusem HIV. - Po pięciu miesiącach od czasu, kiedy staliśmy się parą, przestaliśmy używać prezerwatyw. Pół roku później nastąpiła ostra faza choroby, która miała klasyczny przebieg - opowiada.

Reklama

18-latek miał najpierw objawy anginy, które nie ustępowały przez kilka tygodni. Potem Kirył dostał wysypki na całym ciele i zapalenia węzłów chłonnych. W tym czasie schudł sześć kilo i pocił się tak mocno, że co najmniej 2-3 razy w nocy trzeba było zmieniać pościel. - Moja lekarka nie rozumiała, co się dzieje - mówi moskwiczanin. - Nie trafiało do niej, że taki śliczny chłopiec może już mieć kontakty seksualne - a już na pewno nie homoseksualne.

Nieodpłatne lekarstwa, faworyzowana opieka

Nagle usłyszał diagnozę: AIDS. To było jak grom z jasnego nieba. Potrzebował trzech miesięcy, żeby dojść do siebie. Wszystko, co działo się wokół niego, przebiegało według znanego schematu: nie przyjmował do wiadomości faktu zakażenia, był wściekły, podejmował próby odwrócenia losu, popadł w depresję, aż wreszcie zaakceptował, że ma HIV. Kirył mówi o tym, jakby nie dotyczyło to jego osobiście, ale innych. A mówi faktycznie nie tylko o sobie, bo jako wolontariusz pracuje w Centrum "Szagi" (Kroki), które niesie pomoc takim osobom jak on.

- Na cotygodniowe spotkania naszych grup wsparcia przychodzi zawsze co najmniej sześć nowych osób - opowiada Barski. - W Rosji AIDS to epidemia.

Cztery lata od zarażenia wirusem HIV chłopak czuje się lepiej, nawet lepiej wygląda. Po prostu udało mu się w odpowiednim czasie rozpocząć leczenie antyretrowirusowe dla seropozytywnych, którzy po takiej terapii mogą dożyć nawet naturalnej, późnej śmierci. - Wielu Rosjan mylnie sądzi, że zarażenie HIV jest równoznaczne z wyrokiem śmierci, że antyretrowirusowa terapia jest za droga i dostępna tylko w USA - opowiada Kirił. A przecież on sam korzysta w Rosji z nieodpłatnych leków, a na miejsce w szpitalu nie musiał czekać w kolejce.

Co roku 60 tys. nowych zakażeń wirusem HIV

Nie zmienia to faktu, że w Rosji liczba zakażeń wirusem HIV rośnie a nie spada. Potwierdzają to nowe dane statystyczne, które publikowane są co roku w dniu 1 grudnia, w którym obchodzony jest Światowy Dzień Walki z AIDS. - Od 1987 roku, kiedy stwierdzono, że 860 tys. osób jest nosicielami wirusa HIV, rejestruje się wszystkie przypadki - informuje Igor Pczelin, przewodniczący Ogólnokrajowego Zrzeszenia Chorych na AIDS.

Dlatego wiadomo, że liczba nosicieli wirusa HIV powiększa się co roku o 60 tys. ONZ twierdzi wręcz, że liczba ta prawie się podwoiła. Pczelin mówi, że w Rosji w wyniku AIDS zmarło 130 tys. osób.

W porównaniu z rokiem 1990 terapie dla nosicieli wirusa HIV zostały udoskonalone. - Największym problemem jest skłonienie ludzi do pójścia do najbliższego centrum pomocy chorym na AIDS. Jedni boją się tam pójść, inni mieszkają po prostu za daleko - tłumaczy Barski.

Tabu i nieufność

Kiedyś do zakażeń wirusem HIV dochodziło na skutek wielokrotnego używania cudzych igieł czy strzykawek. Teraz najwięcej osób zakaża się poprzez stosunek płciowy z osobą zakażoną, mówi Igor Pczelin. W Moskwie czy Petersburgu dotyczy to połowy zakażeń, do których dochodzi na skutek niestosowania zabezpieczenia.

Wini się także władze za niedostateczne działania rządu w zakresie prewencji transmisji HIV i edukacji społecznej. Pczelin podkreśla, jak ważne jest docieranie do grup ryzyka. Ale zanim się to stanie, państwo musi publicznie przyznać, że takie grupy ryzyka w ogóle istnieją. Ale w Rosji, mówi Kirył Barski, Kreml udaje, że w całym kraju nie ma nawet narkomanów czy prostytutek.

Niemałym problemem są rozpowszechniane teorie spiskowe, w które wierzy mnóstwo Rosjan, uważa Pczelin. - Oni nie wierzą, że istnieje coś takiego jak AIDS. Twierdzą, że AIDS to wymysł koncernów farmaceutycznych i tak naprawdę wcale nie jest groźny - wyjaśnia ekspert. Wystarczy do rosyjskich wyszukiwarek wpisać "nie ma AIDS" i po chwili pokaże się nam mnóstwo pseudonaukowych stron. Coraz więcej ciężarnych kobiet w Rosji, zarażonych wirusem HIV nie chce poddawać się antyretrowirusowej terapii, wierząc w takie historie spiskowe. Dlatego na świat przychodzą dzieci z HIV.

Julia Wiszneweckaja /oprac. Barbara Coellen, Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy