Reklama

Reklama

Zmiana czasu. Gorszy sen, więcej wypadków w pracy i ataków serca

Zmiana czasu 2021 na zimowy coraz bliżej. W ostatni weekend października znów przestawimy zegarki. - Zanim nastąpi przystosowanie zegara biologicznego do nowego czasu, które u większości ludzi trwa zwykle do tygodnia, występuje wiele niekorzystnych konsekwencji dla szeroko rozumianego dobrostanu człowieka - komentuje dr Irena Iskra-Golec, psycholog z SWPS.

Kiedy nastąpi zmiana czasu z letniego na zimowy? W ostatni weekend października, a dokładnie w nocy z 30 na 31. To właśnie wtedy w całej Polsce cofniemy wskazówki zegarów o godzinę. Oznacza to, że będziemy dłużej spać. Choć fakt ten może niektórych ucieszyć, eksperci wskazują, że zmiana czasu niekorzystnie wpływa na nasze funkcjonowanie.

Zmiana czasu: Słoneczny, urzędowy, biologiczny

Na co dzień funkcjonujemy w trzech różnych czasach. Chodzi o czas słoneczny, urzędowy oraz biologiczny. Czas słoneczny różni się nawet pomiędzy niedalekimi miejscami na Ziemi. W Polsce pomiędzy dwoma punktami najdalej wysuniętymi na wschód i zachód, różnica we wschodzie i zachodzie słońca wynosi około 40 minut. Dlatego czas słoneczny ujednolicono czasem urzędowym. W Polsce obowiązuje czas środkowoeuropejski (CSE) czyli czas południka leżącego 15° na wschód od Greenwich. 

Reklama

Jest i czas biologiczny wyznaczany przez nasze wewnętrzne zegary biologiczne. Działają one w oparciu o środowisko, w którym funkcjonujemy. - Naturalny cykl światło-ciemność, wyznaczany przez obrót Ziemi wokół własnej osi skutkujący cyklicznością dnia i nocy, nastawia zegar biologiczny człowieka - wyjaśnia prof. Irena Iskra-Golec.

Zmiana czasu, czyli o niekorzystnym przestawianiu zegarków na czas zimowy

Dwie zmiany czasu, ta która wkrótce nas czeka - z letniego na zimowy oraz druga - z zimowego na letni, pod wieloma względami okazuje się dla nas niekorzystna. Powoduje zaburzenia związków pomiędzy czasem słonecznym, zegarowym i biologicznym.

- Oznacza to, że zmiany zwiększające różnice pomiędzy czasem urzędowym i słonecznym, szczególnie przy przejściu z czasu zimowego na letni, zwiększają różnicę pomiędzy tym, co człowiek musi wykonać ze względu na czas urzędowy (np. iść do pracy rano wcześniej o godzinę), a tym, co jest w stanie wykonać ze względu na swój czas biologiczny (np. obudzić się rano wcześniej o godzinę) - wyjaśnia prof. Irena Iskra-Golec.

Z kolei rodzice skarżą się, że zmiana czasu jest szczególnie trudna dla dzieci. W ich przypadku funkcjonowanie opiera się głównie o zegar biologiczny. Nagła zmiana godzin snu powoduje, że mają trudności w zasypianiu i wstawaniu. 

Zanim zegar biologiczny przystosuje się do nowego czasu urzędowego pojawiają się negatywne dla zdrowia konsekwencje.

Czytaj także: Zwierzęta wędrują wprost do ekologicznego potrzasku 

Czas zimowy. Mogą się pojawiać objawy depresyjno-dezorientacyjne

- Zimą mamy większy problem z dostosowaniem porannego poziomu kortyzolu. Dlatego mogą się pojawiać objawy depresyjno-dezorientacyjne. Natomiast latem przez moment musimy się przyzwyczajać, że wieczór następuje wcześniej, i wcześniej musimy kończyć aktywność - ocenia dr Magdalena Łużniak-Piecha, psycholog z SWPS.

- Badania pokazują, że krótkoterminowe konsekwencje zmiany czasu, zwłaszcza z zimowego na letni, to krótszy sen i wzrost liczby wypadków w pracy, pogorszenie sprawności działania, pogorszenie zdrowia - w tym wzrost częstości ataków serca, zwiększenie liczby wypadków samochodowych - wylicza prof. Iskra-Golec.

Wskazuje też na skutki długoterminowe zmiany czasu takie jak: ogólne pogorszenie stanu zdrowia, obniżenie średniej długości życia oraz problemy ze snem jak jego skrócenie czy zaburzenia. 

(JK)

Reklama

Reklama

Reklama