Reklama

Reklama

Zaczął się samoistnie przeistaczać w kobietę

Terry Wright wiódł w Birmingam spokojne życie, śpiewając co wieczór w pubach i wychowując piątkę dzieci. Sielanka trwała do 50. roku życia - wtedy zaczął tracić włosy i zarost, a jego twarz nabrała cech damskich - informuje brukowiec "The Sun".

Terry ma dziś 60 lat i wygląda jak kobieta. Badania wykazały, że mężczyzna ma anormalnie wysoki poziom estrogenu. Lekarze nigdy wcześniej nie spotkali się z takim przypadkiem i nie wiedzą, w jaki sposób mogą pomóc załamanemu 60-latkowi.

Reklama

- Lekarze nazywają mnie "interesującym przypadkiem", ale nie traktują jak człowieka. A ja chciałbym znowu być prawdziwym mężczyzną - mówi Terry. - Nie mogę spokojnie wyjść na ulicę, bo dzieci nazywają mnie "She-Man". Kiedyś jakieś dziecko niechcący mnie potrąciło, a jego matka powiedziała "przeproś panią". Moi znajomi są zszokowani tym, co się ze mną dzieje. Próbuję jakoś wybrnąć z sytuacji i mówię im, że jestem po prostu ładnie wyglądającym mężczyzną - wspomina.

- Mój lekarz podejrzewał nawet, że chcę zmienić płeć i zaoferował mi taką operację. Wpadłem wtedy w furię - mówi.

Psychiatra stwierdził, że mężczyzna nie ma żadnych problemów ze sobą. Dalsze badania wykazały, że te zmiany mogą być spowodowane nowotworem.

Dowiedz się więcej na temat: John Terry

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy