Reklama

Reklama

Ten region skrywa podkarpackie Hollywood. Wielu Polaków go nie zna, a to idealny kierunek na urlop

Beskid Niski to wciąż nieznany dla wielu region Polski. Jest on jednak niezwykle atrakcyjny. Mieszają się tutaj piękno przyrody, kuchnia, kultura i historia. Oto, dlaczego powinniście odwiedzić tę część naszego kraju.

Beskid Niski to pasmo górskie graniczące m.in. z Bieszczadami. Rozciąga się na terenie zarówno Polski, jak i Słowacji. Wysokości tutejszych szczytów nie przekraczają 1000 m n.p.m. - jedynie leżący po słowackiej stronie Busov liczy 1002 m n.p.m. 

Beskid to kraina lasów i łąk, wśród których możemy spotkać sarny, wilki, niedźwiedzie, borsuki, ale też rzadko występujące rysie. Region charakteryzuje ludowa kultura, oparta na różnorodności. Dawniej tereny te zamieszkiwali nie tylko Polacy, ale też Żydzi, Ukraińcy, Łemkowie, czy Bojkowie.

Beskid Niski. Magurski Park Narodowy

Piękno beskidzkiej przyrody możemy odkryć np. w Magurskim Parku Narodowym. Park, obecnie obejmujący ok. 200 km2 powierzchni, utworzono jeszcze w 1994 r. Symbolizuje go orlik krzykliwy podczas lotu. To najbardziej zalesiony park narodowy w Polsce - lasy stanowią ok. 96 proc. jego powierzchni. Reszta to łąki i pastwiska, będące pozostałością po dawnych mieszkańcach, wysiedlonych stąd w ramach Akcji Wisła. W Parku wytyczono łącznie cztery ścieżki dydaktyczne - "Kiczera", "Hałbów - Kamień", "Folusz" i "Świerzowa Ruska".

Reklama

Chcąc lepiej poznać historię i aktualne zasoby Magurskiego Parku Narodowego, warto odwiedzić Ośrodek Edukacyjno-Muzealny im. Jana Szafrańskiego w Krempnej. Przygotowano tutaj interaktywne wystawy, opowiadające o florze i faunie parku, ale też czytelnię z publikacjami na temat regionu. Na miejscu wyświetlany jest półgodzinny spektakl, który pokazuje, jak kształtowała się przyroda Magurskiego Parku Narodowego.

Beskid Niski. Uzdrowiska

Beskid Niski bez wątpienia posiada walory uzdrowiskowe. Mieści się tutaj kilka ośrodków sanatoryjnych, których tradycja sięga jeszcze czasów przedwojennych. Jednym z nich jest Rymanów Zdrój. Miejscowość, założona przez Annę i Stanisława Potockich zyskała popularność ze względu na wodę bogatą w składniki odżywcze. Na miejscu znajdziemy liczne źródła wody mineralnej, jednak do najpopularniejszych należą Celestyna, Tytus i Klaudia.

Kuracjusze doceniają również unikalny mikroklimat tego porośniętego lasami terenu. W okolicy wytyczono szlaki, które ułatwiają piesze wędrówki. Przed wojną miejscowość nazywano "uzdrowiskową stolicą dzieci". Przyjeżdżali tu również dorośli - w Rymanowie Zdroju przebywał m.in. Stanisław Wyspiański, który odwiedził uzdrowisko dwukrotnie. Podczas pobytu napisał nawet wiersz na temat Rymanowa pt. "Hej, las rymanowski za mgłą".

Niedaleko Rymanowa mieści się Iwonicz Zdrój. Znajdziemy tutaj liczne tężnie solankowe, które pomagają w leczeniu chorób układu oddechowego. Uwagę przyciąga również klimatyczna architektura, w tym zabytkowe centrum starego uzdrowiska z Pijalnią Wód. Okolicę najlepiej poznawać podczas pieszych wędrówek - umożliwią to liczne szlaki turystyczne i ścieżki zdrowia. Poza tym na przyjezdnych czekają sauny, baseny, korty tenisowe i siłownie plenerowe.

Beskid Niski. Jaśliska - podkarpackie Hollywood

Filmową stolicą regionu są Jaśliska. Ta niewielka miejscowość swoją popularność zawdzięcza przede wszystkim filmowi "Boże Ciało" w reżyserii Jana Komasy. Okoliczne krajobrazy, jak też jasielski rynek, posłużyły jako tło dla historii Daniela. Dwudziestoletni chłopak, warunkowo zwolniony z poprawczaka, przyjeżdża tutaj, by pracować w stolarni. Zaczyna jednak udawać księdza, co zmienia nie tylko jego, sposób postrzegania świata. Produkcja nominowana do Oscara zapewniła Jaśliskom miano "podkarpackiego Hollywood".

Jaśliska to jednak nie tylko "Boże Ciało". Wcześniej zrealizowano tutaj m.in. film Małgorzaty Szumowskiej pt. "Ciało", ale też "Wino truskawkowe" Dariusza Jabłońskiego, czy francuski film "Wielkie Zimno". Od kilku lat w Jaśliskach odbywają się wakacyjne przeglądy filmowe, którym towarzyszą spotkania z aktorami i występy muzyczne.

Dawna łemkowszczyzna

W okresie międzywojennym w Polsce żyło nawet 100 tys. Łemków, z czego zdecydowana większość zamieszkiwała właśnie Beskid Niski. To słowiańska grupa etniczna, utożsamiająca się z narodem rusińskim, albo też ukraińskim. Kultura łemkowska obejmowała oryginalne pieśni, tańce, ubiór i dialekt. Nie przeszkodziło to jednak temu, by wszyscy mieszkańcy mogli żyć ze sobą w sąsiedzkiej przyjaźni.

Dziś możemy oglądać głównie pozostałości po dawnych osadach łemkowskich, w tym stare cerkwie i domy mieszkalne, tzw. chyże. Odwiedzając Beskid Niski, warto wybrać się na Łemkowską Watrę, organizowaną każdego roku w Zdyni. To nie tylko święto łemkowskiej muzyki, ale też kuchni, literatury i mody. To dobra okazja, by porozmawiać ze współczesnymi

Łemkami, których w Polsce mieszka dziś ok. 6 tys.

Beskid Niski. Kuchnia

Tym, co skusi każdego smakosza do przyjazdu na Beskid Niski, jest regionalna kuchnia. Swoją wyjątkowość zawdzięcza lokalnym produktom i prostocie. Warto zwrócić uwagę m.in. na sery - tutaj dostaniemy np. owczy bundz czy kozią bryndzę.

Miejscowe lasy to bogactwo różnego rodzaju grzybów, owoców leśnych i najwyższej jakości dziczyzny. Warzywa często występują w postaci kiszonek, co zapewnia nie tylko skuteczną konserwację, ale też właściwości zdrowotne. 

Odwiedzając Beskid Niski, zjemy aromatyczny żur czy kiszeniaki - gołąbki zawijane w kiszone liście kapusty. Oczywiście na beskidzkim stole nie zabraknie klusek i pierogów z dużą ilością okrasy. Tutejsza kuchnia do dietetycznych nie należy. Przekąską, która jednak może posłużyć nam jako oddzielne danie, są proziaki - placki wypiekane z dodatkiem sody oczyszczonej. W wersji podstawowej podaje się je z masłem i solą, ale wariantów jest znacznie więcej. Współcześnie proziaki można zjeść nawet w formie lokalnego burgera. 

Może warto więc rzucić wszystko i wyjechać... w Beskid Niski.

Adrian Wojtasik

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy