Tak źle jeszcze nie było. Pustki na rajskiej wyspie
Wszechobecne pustki, wolne stoliki w restauracjach i zamykające się hotele - to obraz kraju, który - choć rajski - odnotowuje zatrważający spadek turystów. Co dzieje się z wyspą "jak wulkan gorącą"?

W skrócie
- Kuba odnotowała rekordowo niski poziom turystów, a w styczniu liczba odwiedzających spadła o około sześć procent w porównaniu do stycznia 2025 roku i o blisko 50 proc. w lutym w porównaniu z poprzednim rokiem.
- Zamknięto ponad 20 hoteli, a otwarte obiekty walczą o przetrwanie z powodu kryzysu gospodarczego, paraliżu energetycznego i deficytu paliwa.
- Przerwy w dostawie prądu, braki produktów na sklepowych półkach oraz ograniczenia w transporcie są wynikiem wstrzymania dostaw ropy przez Wenezuelę i Meksyk.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Tak o Kubie śpiewał przed laty Janusz Gniatkowski. O ile w popkulturze to miejsce jest barwne, przepełnione słońcem, zapachem rumu i cygara, o tyle w rzeczywistości mierzy się z poważnymi kryzysami.
Na początku roku Kuba odnotowała rekordowo niską liczbę turystów. Hawana i Varadero świecą pustkami. Zamknięto ponad 20 hoteli. Z kolei te, które wciąż są otwarte, walczą o przetrwanie. Widok licznych wolnych leżaków jest smutny. Kurorty, które przez długie lata tętniły życiem, przypominają teraz miasta widmo.
Kuba na skraju. Historyczny spadek odwiedzających
Statystyki mówią same za siebie - tak źle jeszcze nie było. Z informacji podanych przez niezależne Radio Marti, w styczniu bieżącego roku wyspę odwiedziło 184,8 tys. wczasowiczów.
To ok. sześć procent mniej niż w styczniu 2025 r. Jeszcze gorzej zakończył się luty. W porównaniu do analogicznego okresu minionego roku, liczba turystów na Kubie zmalała o blisko 50 proc.
Radio Marti, powołując się na dane kubańskiego urzędu statystycznego (ONEI), przypomniało, że już cały rok 2025 był bardzo słaby. Zakończył się z liczbą 1,8 mln odwiedzających Kubę.
To blisko o 18 proc. mniej niż w 2024 roku. Dla porównania, położona w niedalekiej odległości Dominikana, może pochwalić się wzrostem zagranicznych turystów do poziomu 11,7 mln.
Kuba - przyczyny spadku liczby turystów
Kuba ma w sobie trochę nostalgii i szczyptę romantyzmu. Dni mijają tu nieśpiesznie, kolorowe kamienice toną w słońcu, a wieczory przebiegają pod znakiem gorącej salsy. To z pewnością nie jest miejsce dla każdego, ale ciekawi kubańskiej rewolucji i życia, które wygląda zupełnie inaczej niż to w popularnych europejskich miastach, wracają z Kuby zachwyceni. Choć może trafniej byłoby powiedzieć - wracali. Co zatem sprawiło, że rajska wyspa odnotowała rekordowy spadek turystów?
Naturalnie przyczyn recesji należy dopatrywać się w sytuacji geopolitycznej. Ogarniający Kubę kryzys gospodarczy znacząco wpływa na wzrost niedoboru paliwa. Po tym jak 3 stycznia bieżącego roku wojska Stanów Zjednoczonych pojmały ówczesnego prezydenta Wenezueli, Nicolasa Maduro, władze Caracas wstrzymały dostawy ropy na Kubę.
To właśnie Wenezuela była największym dostawcą tego surowca. Wyspiarski kraj zaczął mierzyć się z paraliżem energetycznym. Już i tak kiepską sytuację pogorszyły groźby USA kierowane pod adresem innych państw dostarczających ropę na Kubę. Wysokich ceł przestraszył się Meksyk, który również wstrzymał dostawy.
Rajskość Karaibów przyćmiona przez kryzys
Turystyka jest jedną z głównych gałęzi napędzających rozwój gospodarczy Kuby. Jej zastój wpływa przede wszystkim na jakość życia mieszkańców. Wielu właścicieli hoteli zostało zmuszonych do zamknięcia swoich biznesów. Od połowy lutego zamknięto ponad 20 tego typu obiektów m.in. w:
- Hawanie,
- Cayo Paredon,
- Cayo Santa Maria,
- Matanzas
- i Varadero.
Na pólkach sklepowych brakuje wielu produktów, a karty dań w restauracjach są okrojone. Z powodu paraliżu energetycznego na wyspie zdarzają się przerwy w dostawie prądu, a deficyt paliwa powoduje ograniczenia w transporcie. Ta smutna rzeczywistość kontrastuje z "pocztówkowym" obrazem Kuby, który - miejmy nadzieję - wkrótce nie będzie musiał rywalizować z problemami gospodarczymi.













