Reklama

Reklama

Szokujące, zabawne i ciekawe. O tym nie miałeś pojęcia!

W jakim kraju kobieta może zabić niewiernego męża? Czy wiecie, że na świecie są miasta, w których nie można umierać i takie kraje, które mogą zniknąć z powierzchni Ziemi? Oto ciekawe fakty na ten temat.

Miasta, w których nie można umierać

W norweskiej miejscowości Longyearbyen nie wolno umierać. Jest taki zakaz. 

Osoby, które są już u kresu swych dni, wywożone są daleko poza granice miasta. Powody są bardziej prozaiczne, niż mogłoby się wydawać. Panująca tam temperatura nie pozwala bowiem na to, aby pogrzebane zwłoki uległy rozkładowi. 

Reżyser, który nie istnieje i kręci same gnioty 

Alan Smithee to reżyser, który kręci filmy już od 1969 roku. Wszystkie mają ze sobą jedną wspólną cechę - są kiepskie. Ale czy Alan Smithee jest w związku z tym kiepskim reżyserem? Nie. Bo nie istnieje. Każdy reżyser, który nie ma ochoty podpisać się pod swoim dziełem, może skorzystać z tego pseudonimu. Aby nazwisko zostało podmienione, należy dowieść swoich racji przed Amerykańską Gildią Reżyserów Filmowych oraz Stowarzyszeniem Producentów Filmowych i Telewizyjnych. 

Ze znanych reżyserów, którzy korzystali z takiego zabiegu, można wymienić m.in. Davida Lyncha.

Reklama

Kraj, który zniknie pod wodą 

Malediwy to mały kraj, który zamieszkuje niespełna 400 tysięcy ludzi. Jeśli średnia temperatura Ziemi podniesie się zaledwie o 2 stopnie Celsjusza, będą zmuszeni szukać nowego domu. Ponieważ te piękne małe wysepki rozsiane po Oceanie Indyjskim znajdują się zaledwie 2 metry nad jego poziomem, mogą w każdej chwili zniknąć z mapy. 

W 2009 roku odbyło się nawet podwodne posiedzenie rządu, które miało za zadanie zwrócić uwagę świata na ten problem. 

Czy Polskę odwiedzili kosmici?

Według Jana Wolskiego 10 maja 1978 roku we wsi Emilcin w województwie lubelskim - tak. Wolski twierdził, że kiedy wracał do domu przez las, spotkał dziwne istoty i ich pojazd. Relacjonował, że istoty były niewysokie, miały oliwkowozielone twarze i skośne oczy. Sam pojazd, którym poruszali się kosmici unosił się nad ziemią i był  stosunkowo niewielki.

Kosmici na szczęście byli dla Wolskiego bardzo mili. Gdy opuszczał ich statek kosmiczny, nawet się ukłonili.

Materiał powstał w oparciu o książkę "Topowa dycha" Artura Filipowicza, która ukaże się 12 października nakładem wydawnictwa Znak. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy