Z zielonej szkoły na Słowacji przywiozłam truskawkowe gumy Orbit. Widziałam je po raz pierwszy w swoim życiu. Liczyłam listki, żeby mieć pewność, że starczy dla każdego członka rodziny. W hiszpańskich supermarketach wkładałam do koszyka przegrzebki i inne małże zamknięte w konserwach.
Dziś buszowanie w lokalnych sklepach to nieodzowna część wyjazdu, za sprawą której przywozimy nie tylko pyszne pamiątki, ale też poznajemy zwyczaje mieszkańców.
Supermarket tourism to już trend
Długie kolejki do Luwru czy Koloseum zdają się skracać. Turyści przenoszą się w miejsca,w których z podróży zabiorą coś bardziej dla ciała niż dla ducha. Lokalne sklepiki, bazary czy supermarkety stają się obowiązkowym punktem wycieczki.
Już nie magnesy czy breloki, ale krabowe chipsy w Kazachstanie i rzemieślnicze makarony we Włoszech są czymś, co ląduje w naszych walizkach. Grocery store tourism oraz supermarket tourism to jeden z najpopularniejszych trendów podróżniczych 2026 roku.
Tak fascynujący, że postanowił mu się przyjrzeć Keith Crockford, dyrektor generalny angielskiej firmy "Bucket List Company", zajmującej się organizacją podróży przygodowych. Wraz ze swoim zespołem przeprowadził badania nad turystyką supermarketową.
Analizując wyszukiwane w internecie hasła, wykazał, że podróżnicy najchętniej odwiedzają supermarkety i sklepy spożywcze w Japonii, Meksyku, Włoszech, Korei Południowej i Tajlandii - czytamy w "The New York Times".
Jak pokazało badanie, wśród popularnych przekąsek i słodyczy znalazły się japońskie KitKaty o smaku sake i matchy oraz Takis - zawijane chipsy z tortilli w wariantach smakowych dostępnych jedynie w Meksyku. Dużą popularnością cieszyły się również meksykańskie smakołyki z dodatkiem tamaryndowca oraz onigiri i kulki ryżowe w Japonii.
- Urok tkwi w emocjach związanych z odkrywaniem. Chodzi o odkrywanie egzotycznych owoców i warzyw, z którymi nigdy wcześniej się nie zetknąłem, rozszyfrowywanie etykiet w nieznanych językach i zachwycanie się ogromną różnorodnością produktów odzwierciedlających lokalne gusta i preferencje - powiedział w rozmowie z "The New York Times" Crockford.
Różowe koszyki zakupowe dla singli
Egzotyczne zakupy to nie tylko nowe smaki, ale też wgłębianie się w styl życia mieszkańców. Czy jedzą dużo warzyw? Czy tubylcom doskwiera susza, skoro pomarańcze tak podrożały? Na śniadanie wolą chyba płatki niż kanapki, skoro półki uginają się pod ich ciężarem i przytłaczają możliwością wyboru?
Przemierzając sklepowe alejki obserwujemy również, czy autochtoni wolą szybkie zakupy, czy pogawędki z sąsiadami spotkanymi w otoczeniu słodyczy z jednej i proszków do prania z drugiej strony.
W Finlandii zaskakują różowe koszyki zakupowe - osoba, która wybierze taki koszyk sygnalizuje, że jest singlem/singielką gotową na poznanie kogoś. Jedna wycieczka do supermarketu może dostarczyć wielu wrażeń.
Eksperci zauważają, że turystyka supermarketowa zyskała na popularności dzięki mediom społecznościowym. Instagram czy TikTok zalewane są filmikami influencerów robiących zakupy w miejscowych dyskontach.
Według badania "Bucket List Company" wśród najpopularniejszych sieci znalazły się "7-Eleven" w Tajlandii oraz "Walmart" w Stanach Zjednoczonych. Modne są również lokalne targowiska i bazary.
- Przez pracę sporo podróżuję i chyba z każdego wyjazdu przywożę coś lokalnego, najczęściej właśnie ze zwykłych sklepów. Uwielbiam zaglądać do supermarketów i sprawdzać, co mają innego niż u nas. To już standard, że z Japonii przywożę kosmetyki, z Indii herbaty, a z Grecji oliwki, a praktycznie z każdego miejsca jakieś ciekawe słodycze czy przekąski dla bliskich.
- Dla mnie takie zakupy są po prostu częścią podróżowania i często właśnie w zwykłym sklepie można znaleźć rzeczy, które później najbardziej kojarzą mi się z danym miejscem - przyznała nam Pamela Posturzyńska, influencerka podróżniczo-lotnicza, znana na Instagramie jako Ciao Pami.
Nadużyciem byłoby stwierdzić, że kultowe zabytki przegrywają z kretesem ze sklepami spożywczymi, jednak te z pewnością stanęły z nimi w szranki. Mechanizm wydaje się prosty.
- W erze Instagrama i mediów społecznościowych wiele najbardziej znanych zabytków czy dzieł sztuki widzieliśmy setki razy, zanim w ogóle stanęliśmy przed nimi. Psychologicznie tracą część efektu nowości i zaskoczenia, którego naturalnie poszukuje nasz mózg - skwitowała Zdeb-Dąbrowska.
Bryggen kontra kiełbasa z renifera
Wie o tym doskonale Katarzyna Zielińska, organizatorka wyjazdów m.in. do Norwegii, Słowacji i Nepalu.
- Cynamonki niedaleko Drogi Trolli (w zachodniej Norwegii - przyp. red.) wywołują większą euforię niż niejeden punkt widokowy, a słowackie wędrówki po górach często są przerywane, by wyrobić się do sklepu pani Danusi po domowej roboty wino porzeczkowe - opowiedziała w rozmowie z nami.
Jak dodała, jedna z jej turystek zrezygnowała ze zwiedzania Bryggen, szeregu zabytkowych budynków w Bergen, aby zdążyć na targ i kupić kiełbasę z renifera dla męża.
Zachowania i zwyczaje turystów znajdują swoje odzwierciedlenie w statystykach. Raport sieci "Hilton" dotyczący trendów na 2026 rok wykazał, że 48 proc. podróżnych przygotowuje podczas wakacji własne posiłki, a 77 proc. lubi turystykę supermarketową.
Z kolei w badaniu "Skyscannera" 35 proc. podróżnych na całym świecie zadeklarowało, że podczas najbliższych wakacji planuje zakupy w supermarkecie.
Można zaryzykować stwierdzenie, że lokalne produkty przywiezione z egzotycznych miejsc są tym, czym kiedyś były wywołane u fotografa zdjęcia - przedłużeniem wakacji i odświeżeniem wspomnień.
Dziś, zamiast przeglądać zachowane kadry, możemy rozkoszować się smakami i zapachami przenoszącymi nas do najpiękniejszych momentów w roku. Oby tylko starczyło zapasów do następnego wyjazdu.

















