Reklama

Reklama

Rosja: 13-metrowy wieloryb ugrzązł w rzece. Trwa akcja ratunkowa

13-metrowy wieloryb grenlandzki utknął w ujściu rzeki na wyspie Wielki Szantar, na rosyjskim Dalekim Wschodzie. Pracownicy tamtejszego rezerwatu pospieszyli mu na ratunek, ale zwierzę jest zbyt duże, by zawrócić je do rzeki lub pokonać mieliznę.

W ujściu rzeki, która wypływa z jeziora Bolszoje (Wielkie), ważący kilkadziesiąt ton wieloryb znalazł się w nocy ze środy na czwartek. Zdołał tam wpłynąć w trakcie dość silnego przypływu, ale utknął, gdy przypływ się skończył. Jego życiu grozi niebezpieczeństwo, ponieważ nie może ani zawrócić, ani wpłynąć do jeziora.

"Na razie nie wiadomo, co robić i jak sprawić, by wrócił do morza" - napisały w komunikacie władze przyamurskiego rezerwatu przyrody, które zaalarmowały już rosyjskie ministerstwo zasobów naturalnych i ekologii.

Reklama

Przedstawiciel rezerwatu Dmitrij Grinkin wyjaśnił mediom, że wieloryb oddalił się od morza na około kilometr i znalazł się na mieliźnie w miejscu, gdzie rzeka się rozdwaja. Próbował zawrócić, jednak nie zdołał się wydostać, bo w tym czasie zaczął się odpływ.

Bazujący na wyspie przyrodnicy usiłują pomóc zwierzęciu na własną rękę, polewając je wodą z pompy przeciwpożarowej. Starają się utrzymać je przy życiu, dopóki nie zacznie się w nocy kolejny przypływ. Wieloryb ma rany na ogonie od uderzeń o dno i krwawi. Do prób ratowania go dołączyli się przebywający na wyspie turyści.

Na terytorium Wysp Szantarskich na Morzu Ochockim żyje 240 gatunków ptaków oraz rozliczne gatunki ssaków morskich.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy