Reklama

Reklama

Pułapki na klientów w Black Friday. Tak odróżnisz prawdziwą promocję od kantu

Black Friday to szansa na zdobycie zwykle droższych produktów w niższych cenach. Tak jest w teorii. Nie jest żadną tajemnicą, że sklepy robią wszystko, by przyciągnąć klientów, nie tracąc przy tym dochodów. Jak odróżnić prawdziwą promocję w Black Friday od zagrywki handlowców? Oto kilka sposobów na to, jak nie stracić pieniędzy w Czarny Piątek.

Black Friday wymaga od konsumentów uważności i świadomych zakupów. Na klientów czeka masa pułapek nie tylko zastawionych przez sprzedawców, ale również oszustów. Szczególną czujność w Czarny Piątek należy zachować w sieci. Oszuści wykorzystują Black Friday i przenoszą klientów na fikcyjną stronę platformy płatności lub naszego banku. Jak nie dać się oszukać? 

Black Friday i pozorowane obniżki cen

To jedna z praktyk najczęściej stosowanych przez sprzedawców przed wielkimi wyprzedażami. Niestety wciąż możliwa, ponieważ polski rząd nie wprowadził unijnej dyrektywy Omnibus. Stąd sprzedawcy na kilka dni przed Black Friday stwarzają pozory obniżek cen, które w rzeczywistości nie mają miejsca.

Reklama

Żonglowanie cenami polega na tym, że tuż przed planowaną wyprzedażą ceny towarów w sklepach rosną. W jej dniu dochodzi wprawdzie do sporej obniżki ceny, ale w połączeniu z wcześniejszym sztucznym wzrostem, spadek realnie wynosi zaledwie kilka procent. Omnibus ma zlikwidować ten proceder. Sprzedawcy będą mieć obowiązek podawać informację o zmianie cen towaru i najniższej cenie, która obowiązywała w czasie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki.

CZYTAJ TAKŻE: Czekasz na Black Friday? Oto lista największych przecen

Do czasu wprowadzenia dyrektywy samemu trzeba podjąć wysiłek kontrolowania cen. Jak odróżnić prawdziwą promocję od iluzorycznej obniżki? Jeżeli nie śledziliśmy ceny interesującego nas towaru, warto wykorzystać porównywarki cen. Dzięki temu sprawdzimy, jak zmieniała się cena na przestrzeni czasu.

Cena przy produkcie a kwota przy kasie. Co robić?

Sprzedawcy często wykorzystują niewiedzę konsumentów. Warto przed Black Friday uświadomić sobie, że w sklepach stacjonarnych obowiązuje zasada która mówi, że cena na metce lub etykiecie cenowej jest istotna i wpływa na decyzję zakupową konsumenta

Stąd, jeżeli cena na etykiecie różni się od tej, którą mamy zapłacić przy kasie, możemy zaprotestować. Jeśli przy kasie lub po sprawdzeniu paragonu okaże się, że produkt był droższy, mamy prawo dokonać zakupu w cenie z metki lub otrzymać zwrot różnicy.

Anulowanie zamówienia? Nie daj się nabrać

Często w Black Friday sklepy oferują produkty online w wyjątkowo atrakcyjnej cenie. Klient dokonuje zakupu i wszystko jest w porządku do momentu, kiedy nie otrzymuje zamówienia, a sklep tłumaczy to ograniczoną pulą towaru w promocyjne cenie. Co robić w takiej sytuacji? 

Sklep po wyczerpaniu towarów w atrakcyjne cenie nie powinien oferować już możliwości zakupu. Jeśli konsument prawidłowo przeprowadził transakcję, sprzedawca ją zaakceptował, ale okazało się, że brakuje towaru - sklep ma obowiązek wywiązać się z zobowiązania. Dlatego konsument ma prawo domagać się zakupionego towaru

Różne ceny tego samego towaru w Black Friday

W Black Friday warto również porównywać ceny w sklepach stacjonarnych i online. Jeżeli sklep prowadzi dwa kanały sprzedaży, nie ma obowiązku kształtować cen na tym samym poziomie. To oznacza, że oferty w sklepach stacjonarnych i online to dwie różne ścieżki.

Dlatego, będąc w sklepie podczas Black Friday, warto na telefonie sprawdzić, czy taniej będzie zamówić produkt online. Jeśli klient kupuje w sieci, obowiązuje cena podana na stronie internetowej. Jeśli w sklepie stacjonarnym, to cenę determinuje ta podana na metce lub etykiecie.

CZYTAJ TAKŻE: Lidl gotowy na Black Friday 2022. Tym razem będzie walka o elektronikę?

Może się również zdarzyć, że zamówiony online produkt ma na metce cenę wyższą lub niższą od tej, którą zapłaciliśmy. Jest to zgodne z prawem, ponieważ sprzedawcy w sieci nie są zobowiązani utrzymywać ceny widocznej na metce czy etykiecie

Drugi produkt za pół ceny w Black Friday: gdzie jest haczyk?

Black Friday obfituje w hasła "Wielka wyprzedaż artykułów" czy "Drugi produkt za pół ceny". Wyjątkowa zachęta może okazać się pułapką. To dlatego, że zazwyczaj promocja dotyczy tylko i wyłącznie wybranych produktów lub marki. Chwytliwe hasła mają za zadanie przyciągnąć klientów, którzy z dużym prawdopodobieństwem przy kasie kupią nieprzecenione produkty

Jak nie dać się oszukać? Przy takich hasłach reklamowych należy pytać sprzedawców, które produkty są przecenione. Co więcej, pomocne znów będzie sprawdzenie cen w innych miejscach. Może okazać się, że "Wielka wyprzedaż" to konfabulacja, a ceny promocyjnych produktów w innych sklepach występują w podobnej cenie od dawna.

Black Friday: zwróć uwagę na cenę jednostkową

Jeżeli w Black Friday mamy problem z towarami różnie pakowanymi, zawsze warto zwróć uwagę na cenę jednostkową. To cena za jednostkę miary, np. 1 litr, kilogram, metr, sztukę. Dlaczego to takie ważne? Może okazać się, że atrakcyjność oferty wynika nie z promocji cenowej, a gramatury artykułu.

Gdzie szukać ceny jednostkowej? Cenę jednostkową konsumenci znajdą na etykiecie. Warto jednak pamiętać, że jeśli jest ona identyczna z ceną sprzedaży, nie ma obowiązku jej uwzględniania na plakietce cenowej. Znając cenę jednostkową, można porównać konkretny produkt różnie zapakowany i uniknąć pułapki w Black Friday.

CZYTAJ TAKŻE:

Kurier znaleziony martwy w samochodzie. Pracował przez 7 dni w tygodniu

Fałszywy e-mail z InPost. Tak oszuści wykorzystują Black Friday

Po tym rozpoznasz zakupoholika. Uzależnieni skrzętnie to ukrywają

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy