Reklama

Reklama

Pić czy tankować?

Mieszkańcy Winnicy na Ukrainie są oburzeni stanem wody w miejskich studniach. Jest mętna, żółtawa, z tłustą warstwą na górze. - Nie nadaje się do picia, może tylko do zatankowania auta - mówią mieszkańcy.

Wołodimir Maksimiczuk opowiada, jak chciał nabrać do wiadra wodę ze studni. W twarz uderzył go intensywny zapach paliwa. Mężczyzna przybliżył zapalniczkę i wybuchnął płomień. - Wyciągam wiadro, a woda cała żółta - mówi Maksimiczuk.

Mieszkańcy twierdzą, że zanieczyszczenie mogło nastąpić po wycieku paliwa z miejscowego zakładu produkującego oleje, margarynę i mydła.

- Nie ma żadnego wycieku. Zapewniam wszystkich jako specjalista, ponieważ pracuję tu już niejeden rok - zapewnia mieszkańców Galina Czerwińska, inżynier winnickiego zakładu "Oliezirkombinat".

Reklama

Taka odpowiedź mieszkańców nie zadowala. Winnickie władze obiecują ogłosić wyniki ekspertyzy wody dopiero za tydzień. W tym czasie mieszkańcy będą musieli kupować wodę w sklepie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy