Niezwykłe zjawisko na niebie. Polacy mogą zobaczyć świetlisty wir
Na polskim niebie będzie można dostrzec świetlisty wir. "To nie UFO, ani portal do innego wymiaru. To… planowana deorbitacja drugiego stopnia rakiety Falcon 9" - informuje popularyzator astronomii Karol Wójcicki. Ekspert podpowiada również, gdzie i kiedy należy wypatrywać tego niezwykłego zjawiska.

Karol Wójciki na swoim blogu "Z głową w gwiazdach" poinformował, że świetlisty wir może być widoczny w niedzielę, około 5:26-5:30 rano. Jak wyjaśnił, taki efekt pozostawi za sobą drugi stopień rakiety Falcon 9, który dokona zrzutu paliwa krótko przed swoją deorbitacją.
Ekspert zapewnia, że nic nam nie grozi. Rakieta nie będzie leciała bezpośrednio nad Polską, a do samej deorbitacji dojdzie nad bezpiecznym obszarem Arktyki. "Nas czeka jedynie spektakularne i zupełnie niegroźne zjawisko" - zachęca popularyzator astronomii.
Świetlicy wir na niebie. Jak będzie można go zobaczyć?
Wójciki przypomniał, że podobne zjawisko mogliśmy już obserwować w Polsce w 2024 podczas misji Transporter od SpaceX. W niedzielę warunki do obserwowania tego fenomenu również mają być naprawdę dobre.
"Smuga gazów wyrzucona przez rakietę będzie silnie odbijać światło Słońca, znajdującego się jeszcze pod horyzontem. Będziemy mogli obserwować, jak ta smuga przemieszcza się z południa na północ, wysoko nad wschodnim horyzontem. Zapowiada się niezłe widowisko" - opisał.
Blogger przygotował również specjalne mapy z trajektorią przelotu Falcona na tle gwiazd dla największych miast w Polsce. Jak podkreślił, warunki jego obserwacji będą tym lepsze, im bardziej na zachód się znajdziemy, ponieważ niebo będzie tam ciemniejsze.
"Warto jednak pamiętać, że na wschodzie Falcon przeleci praktycznie w zenicie. Na zachodzie polski wzniesie się na ok. 50° co wciąż jest bardzo dobrym wynikiem i zapewni doskonałe warunki do obserwacji" - podkreślił.
Deorbitacja rakiety Falcon 9. Jest komunikat POLSA
Rakieta Falcon 9 wystartuje z bazy Vandenberg w Kalifornii w niedzielę o 04:09. Polska Agencja Kosmiczna poinformowała, że będzie monitorować sytuację.
"W każdym miesiącu wystrzeliwane są rakiety różnych państw, po czym ich fragmenty wpadają do atmosfery, w większości przypadków spalając się całkowicie. POLSA monitoruje ich trajektorie i wysyła komunikaty, jeżeli mogą one przebiegać nad Polską" - podano w komunikacie. Przypomnijmy, że ostatnio nie doszło do spalenia się wszystkich niepotrzebnych fragmentów rakiety. W związku z tym na terenie kraju odnaleziono kilka obiektów, które mogą być jej szczątkami. Obiekty te spadły w Komornikach, Wirach, Śliwnie oraz Szamotułach.
-----
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!










