Reklama

Reklama

Niefortunny powrót z podróży poślubnej

Ponad dwóch godzin potrzebował pewien Niemiec, aby zorientować się, że na stacji benzynowej przy autostradzie zostawił żonę i w dalszą drogę odjechał bez niej - poinformowała policja. Młode małżeństwo wracało do Berlina z podróży poślubnej do Francji.

 Kobieta spała w tylnej części furgonetki, gdy w nocy z czwartku na piątek jej mąż zjechał z autostrady w okolicy miasta Bad Hersfeld w środkowych Niemczech, by zatankować.

Jednak w tym czasie pasażerka wymknęła się do toalety, nie uprzedzając męża, który odjechał niczego nie podejrzewając.

Dopiero po 2,5 godz. Niemiec zorientował się, że jest w aucie sam. Zaniepokojony zadzwonił na policję, która powiedziała, że żona cierpliwie czeka na niego na stacji benzynowej.
 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy