Przez wieki alpejskim ratownikom pomagały bernardyny - wielkie i przyjazne psy, które uratowały wiele istnień na ośnieżonych zboczach najwyższych gór Europy. Wygląda na to, że również najmniejsze rasy mogą służyć pomocą. Tak było w przypadku wędrowca, który wpadł do szczeliny lodowca Fee w szwajcarskim kantonie Valais.
Najlepszy przyjaciel człowieka, również w Alpach
Do zdarzenia doszło w piątek, na lodowcu Fee, znajdującym się nad miejscowością Saas-Fee. Poruszający się tam w towarzystwie swojego psa rasy chihuahua mężczyzna wpadł do szczeliny lodowca i utknął na głębokości około ośmiu metrów. Jego pies pozostał na powierzchni lodowca.
Poszkodowany miał przy sobie amatorską krótkofalówkę. Dzięki niej udało się skontaktować z innym posiadaczem podobnego urządzenia, jednak rozmówca nie był w stanie zlokalizować miejsca upadku.
Na lodowiec udali się ratownicy ze służby Air Zermatt. Początkowo nie byli oni w stanie zlokalizować szczeliny, ponieważ lodowiec pokryty był śniegiem, a dziura, do której wpadł mężczyzna - praktycznie niewidoczna.
Na szczęście sytuacja zmieniła się dzięki psu.
"Pies to czworonożny bohater"
Trójka ratowników przed dłuższą chwilę nie była w stanie odkryć szczeliny. W pewnym momencie jednak jeden z nich dostrzegł ruch na kamieniu. Okazało się, że był to chihuahua, który nie odszedł od krawędzi szczeliny.
Z pomocą psa udało się w końcu dotrzeć do poszkodowanego. Ratownicy zjechali na linie w głąb dziury w lodowcu i wydobyli mężczyznę na powierzchnię. Pacjent, wraz ze swoim psem, zostali następnie przetransportowani do szpitala w miejscowości Visp.
"Piesek przez całą akcję nie ruszał się z miejsca zdarzenia i uważnie śledził każdy ruch ratowników. Można śmiało powiedzieć, że jego zachowanie znacząco przyczyniło się do powodzenia akcji ratunkowej. Pies to czworonożny bohater, który pomógł uratować życie swojego pana w sytuacji zagrożenia życia" - napisali ratownicy z Air Zermatt na swojej oficjalnej stronie internetowej.
Źródło: AFP, Air-zermatt.ch
-----













