Nie każda atrakcja z pełnym dostępem. Niektóre limity mogą zdziwić turystów
Wakacje to czas wypoczynku i relaksu. Niektórym wystarczy słońce, woda, góry czy las, zaś inni wolą korzystać z dostępnych atrakcji. Każdy bezpieczny i dający radość sposób na spędzenie urlopu jest dobry. Niestety, nie każdy jest dla wszystkich…

Turystyczne miejsca przyciągają nie tylko pięknymi widokami, zabytkami, architekturą czy oszałamiającą przyrodą. Niemal nie ma skrawka świata, który byłby jednocześnie popularny i wolny od komercyjnych rozrywek. W gruncie rzeczy nie ma w tym nic złego.
Jedni zarabiają, drudzy korzystają - zostawiając niekiedy bajońskie sumy za swoje uciechy. Biznes rządzi się swoimi prawami, jednak jest coś, co powinno być wspólne dla wszystkich branż - bezpieczeństwo. Zarówno turystów, jak i pracowników czy zwierząt. I to właśnie w związku z bezpieczeństwem, na niektórych atrakcjach, wprowadzane są limity wagowe.
Ekstremalne zjazdy z limitem
Dużą popularnością w Polsce cieszą parki wodne. Wysokie zjeżdżalnie czy rwące rzeki dostarczają adrenaliny. Są też atrakcje dla całej rodziny, takie jak tory przeszkód czy wodne place zabaw.
Przed wejściem na daną instalację powinien znajdować się regulamin korzystania z niej. Warto się z nim zapoznać przede wszystkim dla własnego bezpieczeństwa.
Poza wiekiem czy wzrostem wśród zapisów często znajdziemy limity wagowe. Są one szczególnie ważne zwłaszcza w przypadku zjeżdżalni ekstremalnych typu "drop", w których kluczowym elementem jest niemal pionowy spadek. Z tego typu atrakcji nie powinny korzystać osoby, których waga przekracza 120 kg.
Choć limity różnią się w zależności od parku rozrywki, wyznacznikiem są zasady uwzględnione w certyfikacji producenta. To samo tyczy się zjeżdżalni pontonowych wieloosobowych, na których poza wagą pojedynczej osoby liczy się limit dla całego pontonu. Ten wynosi od 180 kg dla pontonów dwuosobowych do 260 kg dla pontonów trzyosobowych.
Czy jest limit wagowy na rollercoastera?
Kwestie bezpieczeństwa są również uregulowane w parkach rozrywki. I choć rzadziej można spotkać się tam ze ścisłymi limitami wagowymi, możliwość korzystania z poszczególnych sprzętów wyznacza m.in. obwód w pasie i ogólna budowa ciała.
Wynika to z konieczności dopasowania zabezpieczeń, takich jak szelki, pasy i zamki. W przypadku ekstremalnych kolejek górskich, osoby mające w pasie powyżej 115 cm, mogą mieć problemy z prawidłowym zapięciem.
A co, jeśli mamy wątpliwości, czy się zmieścimy, a kolejka do rollercoastera jest długa? Część parków wyposażona jest w tzw. fotele testowe, na których można usiąść i sprawdzić możliwość zapięcia uprzęży jeszcze przed skorzystaniem z atrakcji.
Grecki raj nie dla osiołków
Limity wagowe mają chronić nie tylko ludzi, ale też zwierzęta. Zwłaszcza, jeżeli to one są elementem atrakcji, jak np. na Santorini.
Osiołki od dziesięcioleci przewożą turystów po stromych wulkanicznych klifach wyspy. Na popularnej trasie między starym portem a miejscowością Fira pokonują nawet 600 stopni. Nie pozostaje to bez konsekwencji dla kręgosłupów czworonogów.
W 2018 roku, wskutek licznych protestów obrońców zwierząt, greckie władze wprowadziły przepis zabraniający korzystania z przejażdżek osobom ważącym powyżej 100 kg. Co więcej, osły nie mogą dźwigać więcej niż 1/3 ich wagi.
W wydanym rozporządzeniu czytamy również, że "właściciele pracujących osłów powinni zadbać o wysoki poziom zdrowia zwierząt. Pod żadnym pozorem nie należy używać zwierząt niezdolnych do pracy, tj. chorych, rannych, w zaawansowanej ciąży lub mających problem z kopytami".
Mimo że przepisy obowiązują już osiem lat, problem wciąż istnieje. W 2022 roku, organizacja Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt (PETA), zamieściła zdjęcia, na których widać otwarte rany na ciałach osiołków. Naoczni świadkowie donoszą, że zwierzęta nadal zmuszane są do noszenia ciężkich ładunków, praktycznie nie mają chwili wytchnienia od palącego śródziemnomorskiego słońca oraz pozbawiane są dostępu do pożywienia i wody.
Chociaż za nieprzestrzeganie prawa grozi właścicielom grzywna nawet do 15 000 euro (ok. 63 745 zł), kontrole są rzadkie, a przepisy nie zawsze konsekwentnie egzekwowane. Dlatego ważne jest, aby przy wyborze atrakcji kierować się rozsądkiem i dobrem naszych braci mniejszych.
Im ciężej, tym drożej
Na szczęście istnieją atrakcje, które sprawiają wiele radości i nie angażują zwierząt. Wiosna, lato, a nawet wczesna jesień to idealny czas na… latanie. Nie trzeba być profesjonalnym pilotem, aby bezkresne morze, bujną zieleń czy urokliwe plaże podziwiać z lotu ptaka.
Fanów adrenaliny z pewnością ucieszy skok ze spadochronem. Nieco mniej ekstremalnym, choć równie ciekawym doświadczeniem jest lot paralotnią lub balonem. W przypadku paralotniarstwa liczy się nie tylko waga samego ciała, ale całkowita masa startowa, czyli też waga pilota, sprzęt, skrzydło, uprząż, zapas, kask i ubiór.
Zazwyczaj loty odbywają się w tandemie, a suma wag pilota, pasażera i sprzętu nie powinna przekraczać 180 - 220 kg (w zależności od konstrukcji).
Również przed lotem balonem pilot musi obliczyć siłę nośną. Limit wagowy pasażera wynosi najczęściej 100 - 110 kg. Podróż jest możliwa również powyżej tej wagi, jednak zachodzi konieczność dopłaty w wysokości ok. 25 proc. ceny atrakcji. Wynika to z wyższych kosztów operacyjnych, przede wszystkim większego zużycia paliwa.















